![]() | ||
| Jestem (T.I) kiedy miałam 10 lat moi rodzice zginęli w wypadku . Od zawsze przyjaźniliśmy się z rodzina
mieszkającą obok, to oni po śmierci rodziców się mną zajęli .
Louis - był synem państwa Tomlinsonów . Był ode mnie starszy o 3 lata, ale i tak byliśmy najlepszymi przyjaciółmi . Mieliśmy urodziny tego samego dnia .
Marika - moja najlepsza przyjaciółka, dziewczyna Louisa . Niall - blondyn z mojej szkoły . Chodziliśmy razem do klasy . Jeden z najgroźniejszych typów w mieście, a i tak każda laska na niego leciała .
Zayn - Jeden z bandy Nialla, jest z Hejli .
Harry - kolejny od Niall'a .
Hejli- ma 19 lat i spotyka się z Zaynem od 3 lat. Ma trudną sytuacje w rodzinie, ponieważ jej mama zmarła 8 lat temu a tato w ogóle się nią nie interesuje stąd to towarzystwo. Nie na widzi swojego ojca, bo woli alkohol i narkotyki od własnej córki i dlatego od roku mieszka z Zaynem. W szkole jest uważana za "Ostrą Sukę" i wcale jej to nie przeszkadza. Ma parę tatuaży, tunele i septuma. Nie lubi za bardzo zawierać nowych znajomości.
Na moje 18 urodziny, razem z Lou dostaliśmy klucze do własnego domu, więc po około 2 tygodniach się tam prze prowadziliśmy . Dom był piękny . Nowy dom i nowa szkoło - strasznie jej nie lubiłam . Zawsze byłam tą inną, tą gorszą bo nie miałam rodziców . Najgorsza była szkolna elita - Niall, Zayn, Harry i Hejli . Byli chyba najgroźniejszymi typami w całym mieście, każdy się ich bał więc mogli robić co chcą . W szkole były dwie grupy oni i my - Ja, Loui, Marika i Liam . Byli oni moimi najlepszymi i jedynymi przyjaciółmi . Tylko oni wiedzieli o moich problemach, ale też nie wszystkich . Nikomu nie pokazywałam nadgarstków, zawsze przykrywałam je bandamką żeby nikt nie widział moich zawstydzających blizn o których wiedział tylko Louis - zabraniał mi się kaleczyć, a ja mu obiecałam . Po feriach wiosennych niestety nadszedł czas, aby wrócić do szkoły .
|
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 9 lutego 2014
Awkward - postacię i wstęp
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz