Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 grudnia 2013

Opowiadanie o Zaynie cz. 21

Rzuciłam go na łóżko i zaczęłam całować. Ściągnęłam z siebie żakiecik i bluzkę z Zayna. Był lekko w szoku ale nie powstrzymywał się, wręcz odwrotnie. Pomagał mi w rozbieraniu. M parę sekund byliśmy już tylko w bieliźnie. Pierwsze co Zayn dobrał się do moich piersi. Uwielbiał je, z resztą jak każdy facet. Zaczął je ugniatać przez stanik i później już się go pozbył. Zwykle robił to wolniej i sprawiało mu to trudność ale teraz jakoś o wiele szybciej mu to poszło. Zaczął się nimi bawić. Zajęło mu to trochę dlatego postanowiłam pójść o krok dalej. Przygryzłam lekko jego płatek ucha i podążałam w dół aż do bokserek. Pociągnęłam za gumkę i jednym ruchem obsunęłam je do samych kostek. Jego kolega stał już na baczność. W sumie to nie miał go małego, w ręcz przeciwnie. Był nieźle wyposażony przez matkę naturę. Wzięłam go w ręce i zaczęłam robić powolne ruchy rękoma w górę i w dół. Wydawał z siebie ciche jęki, który podniecały mnie jeszcze bardziej. Wzięłam go do ust za czym nie przepadałam no ale czego by tu nie zrobić dla takiego Zayna? Zaczęłam poruszać nim w górę i w dół z czasem przyspieszać. Kiedy już był prawie na szczycie podniósł mnie delikatnie i obrócił się gdzie on na de mną górował. Zdjął moje majtki i wsadził w moją przyjaciółkę dwa palce. Poruszał nimi strasznie szybko. Po krótkiej zabawie wyjął je ze mnie i na nic nie czekając wszedł we mnie. Jęknęłam głośno kiedy przerwał mi głębokim pocałunkiem. Jego ruchy stawały się coraz szybsze. Był za razem delikatny jak i brutalny. Z czasem zwolnił swoje ruchy. Szybko oddychał. Oplotłam jego ciało nogami. Po trzech mocnych pchnięciach obydwoje doszliśmy. Opadł na mnie wtulając się. Chwycił telefon do ręki i napisał sms do Dominiki: "Nie wchodź do mnie do pokoju. :)"
Zaśmiałam się cicho i pocałowałam go namiętnie. Po krótkim odpoczynku usiadłam na nim okrakiem.
- Powiesz mi czemu tak dzisiaj na mnie naskoczyłeś?
- Ehh.. - Zayn ciężko odetchnął - Wiesz, że ciebie kocham najbardziej na świecie? - Przytaknęłam - No i wiesz, że nie lubię jak jakiś inny facet patrzy się tak na ciebie jak ja? - Znowu przytaknęłam - No i czuje, że tak właśnie jest z Codym. Nie przerywaj mi! - położył mi palca na ustach po czym znowu umieścił swoje ręce na moich biodrach. - Wiem, że się przyjaźnicie ale ostatnio dużo spędzasz z nim czasu... nawet więcej niż ze mną no i powinienem być chyba zazdrosny za najpiękniejszą i najlepszą w łóżku kobietę świata! - Zaśmiałam się cicho i pocałowałam go lekko.
- A wiesz, że ja Ciebie też kocham najbardziej na świecie? Nawet! Bardziej od Codiego? - Zaśmiał się słodko i popatrzył na mnie uroczo - Wiem, że jesteś zazdrosny ale za bardzo cię kocham, żebym mogła cię skrzywdzić czy cokolwiek. - Zayn uśmiechnął się i pocałował namiętnie. Popatrzył się na mnie znacząco i już wiedziałam, że chciał wrócić do naszej zabawy. Zaśmiałam się i poprawiłam i się wszystko zaczęło od nowa. Kiedy jeszcze byliśmy w trakcie w domu zaczął rozbrzmiewać się dzwonek.
- Idź otwórz - odciągałam Zayna od siebie.
- Nie musze.. wolę zostać z tobą - dalej nie przestawał mnie całować.
- No idź... bo się obrażę a będziesz musiał zapierdalać do sklepu po ciastka i chipsy!
- Po co?
- Bo mam ochotę - uśmiechnęłam się słodko i Zayn ustąpił. Wstał, założył bokserki i poszedł.
- Ej! - zawołałam go.
- Co? - spytał się. Miał taką nieogarniętą fryzurę. Wyglądał tak pociągająco noo!
- Ubierz się! - zaśmiałam się. Miał na sobie tylko bokserki. Ciota.. pomyślałam i zaczęłam zakładać bieliznę.

*** Oczami Zayna ***

Zszedłem na dół, żeby zobaczyć kto dowala się do mnie. Byłem już przy drzwiach, poprawiłem się lekko w sensie podciągnąłem bokserki i przeczesałem palcami włosy, bo nie miałem za dużo na sobie. Otworzyłem lekko drzwi wychylając przy tym tylko głowę. Kogo ujrzałem?
- Martin, Steve? Co wy tutaj?
- Jak to co? W każdy czwartek przecież spotykamy się u ciebie- zaśmiał się Steve i wpuściłem ich do domu.
- No widzę, że w czymś wam przeszkodziliśmy - zaśmiali się cicho - Nieźle Zayn jak było? Obciągnęła ci czy nie? - kurwa jak oni uwielbiali mnie wkurwiać - Dobra dobra, ma dziewczynę i już zapomina o kumplach - zaśmiał się Martin i poszliśmy do salonu.
- Czekajcie chwile ja pójdę po [T.I] .
- Czekamy! - krzyknął Steve.
- Tylko niech się nie ubiera! - Krzyknął Martin. - zaśmiałem się i walnąłem go.

*** Oczami [T.I] ***

Kiedy Zayn nie wracał już długo postanowiłam zejść na dół sprawdzić co się dzieje. Ponieważ nigdzie nie mogłam znaleźć moich ubrań ubrałam bluzkę Zayna. Kiedy schodziłam po schodach usłyszałam dwa inne głosy i jedną wypowiedź: - Tylko niech się nie ubiera! - i już wiedziałam kto to był. Ta ciota Martin. Uwielbiałam go ale był tak bardzo popierdolony (pozytywnie) że od razu każdy wiedział o kogo chodziło. Zeszłam na dół i wszyscy skierowali oczy we mnie.
- [T.I]!!! Miałaś się nie ubierać! - krzyknął ten głupek i podszedł do mnie i mnie przytulił. Zaśmiałam się i przywitałam się z nim. Później podszedł do mnie Steve z którym też się przywitałam. Kiedy do mnie podchodził kiwał tylko przecząco głową z uśmiechem na twarzy i patrząc się na Martina, który miał piwo w ręku i mówił coś do Zayna. Usiedliśmy na kanapie i wtedy spytałam się cicho Zayna.
- Ej... kotku, gdzie są moje ubrania?
- A ubrania? - powiedział głośniej, że od razu obaj się na nas popatrzyli.
- A co Zayn ci ukradł ubrania? Dla mnie fajnie, możesz tak zastać - i znowu ten debil zaczął gadać. Zayn popatrzył się tylko na niego wkurwiony i od razu się uspokoił.
- Są w łazience - powiedział.
- Patrzyłam tam i ich nie było.
- Kto powiedział, że w mojej łazience - uśmiechnął się słodko i wstałam po kolejne piwa. Dalej słyszałam o czym rozmawiali.
- I jak było? - spytał się Martin pokazując przy tym jak wkłada sobie do buzi niewidzialnego kutasa. Weszłam do pokoju i powiedziałam. - Nie, nie było tego. - skłamałam. Ale w sumie nie przepadałam za tym.
- [T.I] jest inna. Nie robi wszystkiego podczas seksu, nie o co te inne puste laski od nas ze szkoły. - Uśmiechnęłam się do niego i rozmawialiśmy. W między czasie przyszła też Dominika z koleżanką. Poszły na górę i wszyscy we czwórkę zabraliśmy się za gotowanie. Postanowiliśmy, że zrobimy pizze. Po jakiś 20 minutach rozrabiania cista i przyprawiania włożyliśmy już je do piekarnika i wtedy wybuchła wojna na jedzenie. No super a dzisiaj tak dobrze układały mi się włosy. Takich debili to jeszcze nie spotkałam w swoim życiu. Walali się po ziemi, bili mąką i ciastem no dosłownie wszystkim co mogli użyć. Trwało to jakieś 15 minut. Kiedy w końcu po woli się ogarnęliśmy nadszedł czas na pizzę. Wyglądała pięknie. Pierwszy sięgnął po pizze Steve. Martin od razu krzyknął! - Pierwszy dotknąłeś to ty odmawiasz modlitwę! - od kiedy zaczęłam spotykać się z Zaynem, zawsze kiedy jemy większą grupką ten który pierwszy zacznie odmawia modlitwę,
- Okey, okey - uśmiechnął się i wszyscy złapaliśmy się za ręce - Dziękujemy ci Panie Boże, za te jedzenie, które nam dałeś. Za alkohol, który jest pyszny, za wszystko co najlepsze a zwłaszcza, za piękne dziewczyny - popatrzył się na mnie i puścił mi oczko. Pokazał mu język i zaśmiałam się. - Smacznego! - krzyknął. Każdy wziął po jednym kawałku.
- To co [T.I] próbujesz pierwsza? - spytał się Zayn.
- Dobra - powiedziałam odważnie i wzięłam kęsa. Od razu wyplułam ją na talerz. - Fuu! Jeju okropna! - i wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Tak jak powiedziałam ta pizza nie nadawała się do jedzenia. Pozbieraliśmy jedzenie a chłopaki już się pozbierali, bo musieli już iść. Wtuliłam się w Zayna i tak staliśmy dłuższą chwilkę.
- To co.. jutro impreza?
- Tak. - pocałował mnie w głowę.
- Mam ci w niej pomóc?
- Jak będziesz miała czas, to pewnie przyjdź.
 - To przyjdę tylko jak już skończymy będę musiała jeszcze wyjść później, bo muszę iść po Miley a rodzice później wracają i muszę ją zawieść do dziadków.
- Dobrze kochanie - powiedział czule.
- Uwielbiam jak tak do mnie mówisz - powiedziałam. Chociaż go nie widziałam czułam, że się uśmiechnął.
- Kochanie, kochanie, kochanieee - zaczął śpiewać mi do ucha. Uwielbiałam to, ma taki czuły i za razem mocny głos. Idealny. Poszłam się ubrać i musiałam się zbierać do domu. Musiałam coś przygotować na imprezę a na dodatek spałam dzisiaj u Kate. Kiedyś poznałam się z nią przez Zayna i tak się stało, że się zaprzyjaźniłyśmy. Zayn odprowadził mnie do domu i pożegnał gorącym pocałunkiem łapiąc mnie przy tym za pośladki. Mruknęłam cicho i weszłam do środka.


Mamy sobie kolejnął część:* jakoś ostatnio słabo idzie mi to pisanie ale to przez naukę i mało siedzę przy lapku. No a teraz jednokierunkowych!<3 // NATI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz