Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 listopada 2013

True story cz. 5

Wyszliśmy od Natali . Było około 2:00, mamy nie było więc Niall " spał " dzisiaj u mnie . Szliśmy parkiem a deszcz delikatnie zraszał nasze twarze . Księżyc świecił w pełni i oświecał dróżkę po której szliśmy - wyglądało to tak pięknie . Zawsze jak tędy szłam zajmowało mi to 5 min, ale teraz jakby czas stał w miejscu . Szliśmy tak nie odzywając się do siebie z wiadomych powodów . Stanęłam na chwile patrzeć w maleńkie krople deszczu lecące w świetle księżyca . W głowie miałam tylko jedno pytanie CZEMU ?! . Po policzku spłynęło mi kilka łez, a ja nieskutecznie chciałam je zatrzymać, albo przy najmniej ukryć przed chłopakiem . Nagle Niall podszedł do mnie, przytrzymał rękami twarz i kciukami wytarł łzy cały czas patrząc mi w oczy . Kiedy zobaczyłam w jego błękitnych tęczówkach smutek, troskę i z jaką troską to robił, obrazu rzuciłam się na niego i namiętnie pocałowałam ( to był ten problem, nie mogę się na niego długo gniewać ) .
- Czemu jesteś na mnie zła ?
- Jeszcze się pytasz ?
- Przez Victorie ? Skarbie wiesz, że jesteś jedyna .
- Widziałam jak na ciebie patrzy, flirtuje a tobie to nie przeszkadzało i jeszcze ten pocałunek . Nie wiesz jak to boli kiedy dziewczyna ładniejsza od ciebie, taka dziwka która może mieć każdego, zarywa akurat do twojego największego szczęścia .
- Ale to chyba powinnaś się cieszyć skoro, może mieć każdego a wybrała mnie, a ja jestem tylko twój .
- Tak ale w porównaniu z nią, ja jestem ... jestem ... i jeszcze myślałam, że wybierzesz ją - mówiąc to krztusiłam się łzami .
- Ją ?! Skarbie ... Jesteś najwspanialszą osobą na świecie, nie ma drugiej tak samo piękniej, miłej, opiekuńczej, zabawnej i co najważniejsze skromnej kobiety jak ty .
Nawet nie zauwarzyłam jak  doszliśmy pod mój dom .
- Dobrze, wchodźmy bo zaczyna mocniej padać .
- Oki
W jadalni zazwyczaj zwykły stół był pięknie przystrojony .
- Najlepszego kochanie
- Z jakiej to okazji ?
- Bo równo dwie i pół godziny temu minęły dwa miesiące .
- Boże ... Kochany jesteś
- Dziękuję - mówiąc to uśmiechnął się ślicznie
- To ja prezent dam ci po jedzeniu - i spojrzałam się na jego figlarsko, a on zaczął się jeszcze bardziej szczerzyć .
- No to jemy ? - spytał trochę zniecierpliwiony .
- Jasne
* Zaczęliśmy jeść *
- Kiedy zdążyłeś to przygotować?
- Myślisz, że gdybym tam był, nie rozdzieliłbym was wcześniej?
- A skąd miałeś klucz? - pytałam zaciekawiona.
-Twoja mama...
- Taaa
- Powiedziała, że mogę sobie dorobić.
- To będziesz zawsze do mnie przychodził?
- Jeśli chcesz.
* Po kolacji *
Zaczęliśmy sprzątać, jedzenia nic nie zostało, bo Niall jak i ja lubimy dużo jeść. Szybko powynosiliśmy naczynia do kuchni i pobiegliśmy na górę do mojego pokoju. Chłopak jak zwykle mnie przegonił, wziął na ręce, położył mnie na łóżku a siebie na mnie. Całując się, ściągaliśmy z siebie ciuchy.
* Oczami Nati *
Kiedy już wszyscy wyszli wstałam, żeby posprzątać. Wyszłam na ogród i zaczęłam zbierać talerzyki.
- O nie, ty nie sprzątasz. Odpoczywaj - powiedział Zayn podchodząc do mnie i obejmując od tyłu.
- Dam radę. Nic mi nie jest.
- Trzymaj siły na później - wyszeptał i przygryzł płatek mojego ucha. Uśmiechnęłam się i poszłam na górę wziąć prysznic. Kiedy wyszłam z łazienki zobaczyłam Zayna, który leżał na łóżku w samych bokserkach i sosem czekoladowym na torsie. Miał narysowane na nim strzałkę prowadzącą do bokserek. Przygryzłam dolną wargę i rzuciłam się na niego. Miałam na sobie sam ręcznik, więc już od razu Zayn się go pozbył. Usiadłam na Zaynie okrakiem i wzięłam trochę czekolady na palec. Włożyłam go do buzi zlizując przy tym seksownie czekoladę. Zaczęliśmy się znowu całować. Nawet nie zorientowałam się kiedy ściągnął majtki. Wszedł we mnie szybko i gwałtownie. Poruszał swoim członkiem czule i delikatnie ale z czasem ruchy były coraz szybsze. Po paru mocniejszych pchnięciach doszłam razem z Zaynem opadając obok niego. Poleżeliśmy chwilę tak wtuleni w siebie, żeby wyrównać oddechy a po chwili znowu zaczęliśmy. Kiedy Zayn ponownie miał we mnie wejść krzyknęłam!
- Stój!!
- No coo?
- Muszę zadzwonić do Kaji!
- Serio teraz? Później - Zayn nie przestawał mnie całować.
- Obiecałam jej. Co jest dla ciebie ważniejsze sex czy nasza przyjaciółka? - Kiwnął głową i usiadł obok mnie. Wykręciłam numer do Kaji po 3 sygnałach odebrała.
- Halo?
- Hej Kaja miałam dzwonić. Pamiętasz?
- Ahh tak tak pamiętam.
- Chwila! Głośno dyszysz, słyszę dwa głosy, jesteś zmęczona. Uprawiacie sex!
- Coo? Nie. - Zaprzeczyła
- Tak. - powiedział Niall w tym samym momencie. Słychać było po tym, że Niall nie mógł się od niej oderwać. W sumie tak ja Zayn. Znowu zaczął.
- Ei mam pomysł! Czekaj - włączyłam telefon na głośnik i odłożyłam go na szafkę obok łóżka. - A teraz uprawiajmy sex razem! - krzyknęłam.
- Cooo?! - Kaja spytała się zaskoczona i wybuchła z Niallem śmiechem.
- Jesteś pojebana - powiedział czule Zayn i zaczął mnie całować.
- Za to mnie właśnie kochasz - powiedziałam i wszystko się zaczęło od nowa. To było dość dziwne no ale czego nie robi się dla przyjaciół. Nowe doświadczenie i wspomnienia. Trzeba korzystać z życia. Kiedy już wszyscy skończyliśmy rozłączyłam się i zasnęłam w ramionach Zayna.




TĄ CZĘŚĆ PISAŁAM Z NATI KCKCKCKC

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz