Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 19 listopada 2013

Opowiadanie o Zaynie cz. 18

Rano obudziłam się w objęciach Zayna. Otworzyłam oczy i zobaczyłam go. Już nie spał tylko patrzył się na mnie w zachwytem.
- Ile już nie śpisz?
- Troszę.. - uśmiechnął się i odgarnął mi włosy z czoła. - Obudziłem się i zobaczyłem jak słodko śpisz, więc nie chciałem ci tego przerywać. - uśmiechnął się słodko.
- A ile już tak się na mnie patrzysz?
- Trochę...
- Trochę, czyli?
- Może z 20 minut. - uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie.
- Nie chce mi się wstawać... - powiedziałam błagalnym głosem.
- O nieee wstajesz. Dzisiaj jest próba i masz być w najlepszej formie. - Zayn usiadł na mnie i zaczął podnosić mi ręce i nogi. - Musisz być rozciągnięta i przygotowana - zaczął "rozciągać" moje ciało.
- Połamiesz mnie! Schodź już! - spychałam go śmiejąc się. Usiadłam na brzegu łóżka i przeciągnęłam się jeszcze. Już wstawałam kiedy Zayn pociągnął mnie do tyłu. Leżałam na plecach wpatrując się w jego hipnotyzujące oczy. Schylił się lekko i pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek i poszłam do łazienki. U Zayna moje przygotowywania trwały jakoś dłużej. Mniej więcej jakoś o 15 minut dłużej. Ubrałam się i wyszłam z łazienki.
- No w koń.... - Zayn już nie dokończył kiedy zobaczył jak ślicznie dzisiaj się dla niego ubrałam-Łoo wyglądasz.... wyglądasz cudownie - oczy miał szeroko otwarte. Wpatrywał się we mnie cały czas. Jak by nie mógł się nacieszyć moim widokiem. Zaśmiałam się i powiedziałam:
- Dobra, dobra idź przygotuj się. Później się na patrzysz :) - Uśmiechnął się i poszedł dalej. Kiedy już prawie był przy drzwiach klepnął mnie w pośladek. Podskoczyłam lekko. Poszłam na dół coś zjeść. W kuchni była Dominika i przygotowywała śniadanie.
- Hejka - przywitałam się uprzejmie. Polubiłam tą dziewczynę. Fajna laska.
- O heej - opowiedziała i od razu na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech.
- Co tam robisz?
- A śniadanie, bo ktoś zapomniał mi je zrobić. - powiedziała lekko poirytowana. No tak mogłam się domyśleć chodziło o Zayna. W końcu jak nie było rodziców to on był odpowiedzialny za dom. Uśmiechnęłam się i podeszłam do lodówki. Pełno jedzenia a ja nie wiedziałam co wybrać a byłam taka głodna. Zamknęłam lodówkę i rozglądałam się za czymś konkretnym. Na górnej półce zobaczyłam duży słoik nutelli. Od razu do niego podbiegłam.
- Mogę? - spytałam się, bo nie chciałam się rządzić tutaj czy coś.
- Pewnie. Rób co chcesz - uśmiechnęła się i wyszła z kuchni. Zrobiłam sobie kanapkę z Nutellą. Kiedy ją zjadłam postanowiłam przygotować też dla Zayna. Zrobiłam mu dwie kanapki i przygotowałam szklankę soku dla niego. Poszłam do salonu i czekałam na niego. Zszedł jakoś po 10 minutach.
- No nareszcie. Przygotowujesz się więcej niż dziewczyna. - powiedziałam uśmiechając się szeroko do niego.
- Muszę się poświęcać, żeby tak zajebiście wyglądać. Żebym ci się podobał- podszedł do mnie i przytulił. - Co too?
- Śniadanie - uśmiechnęłam się słodko.
- Dziękuję - pocałował mnie lekko i zaczął jeść. Kiedy już skończył wyszliśmy i szliśmy do szkoły. Z Zaynem świetnie się rozumieliśmy. Każdy uważał nas za wspaniałą parę. Dużo dziewczyn zazdrościło mi go, bo muszę przyznać, że Zayn jest z tej lepszej półki. Cała szkoła myślała tylko  nim. Chociaż do mnie też chłopcy się podwalali ale jakoś nie zwracałam na to uwagi. Liczy się tylko Zayn. Rodzice go bardzo polubili wręcz za nim przepadają. Mijały dni, tygodnie a ja z Zaynem byliśmy coraz bliżej siebie. No fakt trochę się kłóciliśmy no ale to normalne. Alexis z Harrym również byli fajną parą. Nie kiedy chodziliśmy razem na randki. Marry z Codym układał się coraz lepiej.

***

Już za trzy dni Halloween. Nie wiem jeszcze co będę robić ale mam nadzieję, że pójdę na jakąś imprezę. Szłam korytarzem szkolnym rozglądając się innym. W szkole obecnie trwały przygotowywania do święta. Wszędzie jakieś pająki, robaki, duchy itp. Na korytarzu spotkałam Zayna. Zobaczył mnie i od razu podszedł do mnie i przywitał się. Nigdy nie ukrywaliśmy naszych czułości. Kątem oka przy pocałunku zerknęłam na "fanki" Zayna. Patrzyły ma mnie z zazdrością i zażenowaniem. Miały wzrok jak by chciały mnie zabić. Olewałam je za każdym razem ale w środku serce mi się ściskało. No tak ufam mu ale świadomość, że inne dziewczyny go podążają, bo jest najseksowniejszym facetem doprowadzała mnie do bólu. No ale dało się przeżyć. Jestem pewna, że Zayn mnie kocha. Objął mnie w tali i poszliśmy przed siebie.
- Co robisz na Halloween?
- Nie wiem jeszcze. Mam nadzieje, że ktoś zrobi jakąś imprezę. A ty?
- Robię imprezę.
- Ooo - czemu mi wcześniej nie powiedział? Może robi tylko dla chłopaków? Nie wiem ale chciałabym ten wieczór z nim spędzić. W końcu to nasze pierwsze święto razem.
- Oczywiście, że jesteś zaproszona. Nie mogło by być inaczej. - uśmiechnęłam się i przytuliłam się do niego. - Zaczyna się o 19 ale ty jesteś zawsze mile widziana - pocałował mnie w czubek głowy - A i jeszcze jedno. To będzie impreza nad basenem tak, że weź jakiś seksowny strój. Muszę się pochwalić jaką mam zajebistą dziewczynę - pocałował mnie i złapał za rękę. Zaśmiałam się cicho i poszłam z nim. Jak to w każdej szkole jest pewna grupa dziewczyn. A mianowicie SUKI. Te naj wredniejsze, zarozumiałe ździry. Te od nas to:
Julie, Molly i Roxy. Julie przyjaźniła się z Zaynem na to miast my dwie nie na widziałyśmy się najbardziej. Zazdrościła mi chłopaka, pieniędzy i figury. Sama też miała dużo kasy no ale nie tyle co ja. Też miała nawet ładną figurę ale ja byłam chudsza i zgrabniejsza.
- Zayna!!! Zayn!! -usłyszałam wołanie Julie. Zayn jej chyba nie słyszał i dobrze.
- MALIK!!! - odwrócił się i macha ręką, żeby do niej podszedł. Popatrzył się na mnie.
- Idź - popchnęłam go w ich stronę a on wrócił się do mnie. Julie uciszyła się na chwilę. Pocałował mnie namiętnie i dodał.
- Jestem najlepsza - uśmiechnęłam się do niego i już poszedł. Tej to już w ogóle zrzedła mina. Uśmiechnęłam się zwycięsko i poszłam przed siebie. Zobaczyłam dwie naj ukochańsze dziewczyny świata. Alexis i Marry. Podeszłam do nich i przywitałam się.
- Co tam piękna? - spytała się Alexis.
- Dobrze dobrze dobrze. A u was?
- Gdzie masz Zayna? - spytała Marry.
- Julie go wołała no  i poszedł pogadać.
- Aaa... Julie .. - westchnęły obydwie. - Nie boisz się, że może rozwalić wasz związek? - Spytała z troską w głosie Marry.
- Trochę.. A czemu pytasz?
- [T.I] my się troszczymy o ciebie. Nie jeden już związek rozwaliła.
- Kto rozwalił? Co? - od tyłu złapał mnie Zayn i pocałował w policzek.
- A nic takiego...
- Julie! - powiedziała szybko Alexis.
- Co? Czemu Julie? Czy ja o czymś nie wiem? - Zayn puścił mnie i stanął.
-To nic takiego. Ja tylko mówiłam [T.I] co słyszałam o niej. Że rozwaliła już parę związków i tak dalej. - Zayn popatrzył się na mnie pytająco a zarazem z gniewem w oczach. Zadzwonił dzwonek. Oddaliliśmy się od siebie bez słowa o poszliśmy do sal. Rozumiem, że Zayn się z nią przyjaźni no ale chyba wie, że nie jest wcale taka fajna w rzeczywistości. No kurde. Na długiej przerwie podeszłam do Zayna kiedy stał z kolegami.
- Zayn?
- Tak? - odwrócił się i zobaczył mnie.
- Słuchaj chciałam to wyjaśnić, bo widziałam, że trochę się chyba zdenerwowałeś. Przepraszam cię ja na prawdę nie chciałam żebyś to tak odebrał przecież wiesz, że mi na tobie zależy. Na praw... -  Nie dokończyłam, bo Zayn przerwał mi to pocałunkiem.
- Nie gniewam się kochanie. - Objął mnie i poszliśmy na dwór zjeść lunch. - Co robisz po szkole? Może gdzieś wyjdziemy?
- No dobra.
- Tylko jakoś po 16, bo mam parę spraw do załatwienia. - Uśmiechnął się słodko. - Biznesowych - Dodał. Usiedliśmy i zjedliśmy w spokoju lunch. Na tej lekcji próba. Uwielbiałam na nie chodzić między innymi dlatego, ż był tam Zayn. Wyszłam z szatni z dziewczynami i pierwsze co usłyszałam to ten piękny głoś rozbrzmiewający się po sali. Śpiewał More Than This. Napisał ją kiedyś z Harrym. Tak Harry też śpiewa pięknie. Za każdym razem jak go słyszałam podobał mi się jeszcze bardziej. Kiedy skończył zobaczył mnie i uśmiechnął się. Wszyscy zapatrzeni w niego uczniowie i nauczyciele popatrzyli się w moją stronę. Lekko zawstydziłam się a Zayn cicho zachichotał. Wszyscy poszli na lustrzankę, żeby zacząć próbę. Zayn jak zwykle nie mógł oderwać ode mnie wzroku. A raczej od mojej pupy, którą wręcz uwielbia. Zayn w między czasie rozmawiał z kolegami śmiejąc się. Czasami nawet bardzo głośno. Trochę mnie to irytowało ale musiałam przeżyć. Dzisiaj próba była krótsza, bo pani ma jakieś sprawy do załatwienia. Byłam w drodze do szatni kiedy ktoś nie pociągnął mnie do tyłu. Obróciłam się w jego stronę.
- Jak wcześniej się skończyło to możesz wpaść do mnie jakoś o 15 - pocałował mnie lekko i dodał - Zajebiście seksownie wyglądasz w tym swoich stroju do tańczenia. Mówiłem ci to  już kiedyś?
- Za każdym razem kiedy kończyła się próba - powiedziałam uśmiechając się.
-Dobra dobra idź, bo już chce mieć cię tylko dla siebie. Wiesz dom będzie pusty - Uśmiechnął się figlarski i wyszedł przed szkołę. Ten jego cholernie słodki uśmiech potrafił mnie przekonać do wszystkiego.



No i mamy 18 część :D Nareszcie! Mam nadzieję, że One Trouble też czytacie : ) Miłego wieczory życzę ;* // Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz