Łączna liczba wyświetleń

sobota, 9 listopada 2013

One Trouble cz. 4

Od razy opadłam na łóżko. Cały czas myślałam o sytuacji z przed chwili. Po chwili do mojego pokoju weszła mama.
- I jak wrażenia po nowych sąsiadach [T.I]?
- Dobre- uśmiechnęłam się lekko i popatrzyłam na nią
- A po Zaynie?- no tak już wiedziałam o co jej chodzi
- Jezuu mamo!
- No co? Chce tylko wiedzieć. Bardzo jest przystojny i widziałam w jaki sposób na ciebie patrzył.- uśmiechnęła się do mnie i puściła mi oko
- Jeju no jest przystojny.- powiedziałam oschle i odwróciłam od niej wzrok. Kątem oka spoglądałam na nią i widać było po niej, że ucieszyła się z mojej odpowiedzi. Jejuu. Porozmawiałam z nią jeszcze chwilę, później odrobiłam lekcję i poszłam spać.

   Rano wstałam jakoś od nie chcenia. Już wiedziałam, że to nie będzie najlepszy dzień w moim życiu. Poszłam do łazienki umyć się i ubrałam mundurek. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Wszystko robiłam po woli i od nie chcenia. Moja koszula była lekko pognieciona a jedna skarpetka była podwinięta a druga naciągnięta. Byłam strasznie nie ogarnięta. Kiedy mama mnie taką zobaczyła od razu kazała mi się poprawić. Popatrzyłam się na nią tylko z ironią i zrobiłam to. Usiadłam do stołu i zjadłam swoje kanapki. Kiedy już wszystko zrobiłam wyszłam i szłam do szkoły. Przypomniał mi się Zayn. Doszłam do szkoły i akurat kiedy weszłam rozbrzmiał dzwonek. Pobiegłam szybko do szawki. Pierwsza lekcja historia. Pogięłam pod klasę ale na szczęście nauczyciela jeszcze nie było. Weszliśmy i usiadłam z Carly.
- Dzisiaj zaczniemy nowy temat. Za chwile podzielę was na pary. Na za tydzień przygotujecie projektem który będzie 2/4 waszej oceny końcowej. - Nauczyciel powiedział to dość poważnie. Miałam nadzieje, że będę z Carly, bo jeszcze nie znałam się za bardzo ze wszystkimi. Oczywiście fajnie jest poznać jakieś nowe osoby. Nauczyciel czyta nazwiska a ja słucham uważnie z kim będę. Właśnie wyczytał nazwisko Carly. Wyprostowałam się i słuchałam dalej ale następne nazwisko nie było moje.
- I na koniec panna [T.N] i pan Malik. - Zayn?! Na prawdę?! W głębi duszy to cieszyłam się ale też druga strona mnie mówiła mi, żebym uważała, bo jest niebezpieczny i tak na prawdę go nie znam. Rozglądnęłam się po klasie szukając Zayna. Nigdzie go nie widziałam po chwili usłyszałam znajomy głos za mną.
- Tu jestem kochanie.- zamarłam kiedy usłyszałam te słowa. Cała klasa łącznie z nauczycielem wpatrywali się we mnie. Odwróciłam się do tyłu i rzeczywiście zobaczyłam Zayna. Odwróciłam się z powrotem przed siebie i nauczyciel zaczął już prowadzić lekcję. Dzień zleciał jak każdy inny. Kiedy już skończyłam lekcje poszłam do szawki. Włożyłam książki i usłyszałam jak ktoś za mną idzie. Odwróciłam się o ujrzałam Zayna.
- No witam
- Hej- od powiedziałam trochę speszona. Wyglądałam przy nim tak bezbronnie,
- Przyjdę dzisiaj po ciebie
- Co? Jak to? Po co?- nie rozumiałam o co mu chodzi.
- No pójdziesz ze mną na imprezę
- Nigdzie nie Idę
- Idziesz. Ze mną- powiedział to poważnie i ostro. I znowu stary Zayn powrócił. - Będę o 19-
odszedł puszczając mi oko. Wszyscy na korytarzu stali i wpatrywali się we mnie i szeptali coś po cichu. Rzuciłam tylko krótkie spojrzenie do nich coś w stylu 'co się gapisz?!' i poszłam do wyjścia. Przyszłam do domu i od razu poszłam do pokoju. Odłożyłam torbę i położyłam się. Przebrałam się i zeszłam na dół coś zjeść. Mama poprosiła mnie, żebym wybrała się później z nią na zakupy. Zgodziłam się i opowiedziałam jej o zaproszeniu Zayna. Cieszyła się jak małe dziecko dostało by lizaka. Zaczęła to mi mówić jak mam się ubrać pomalować i tak dalej. Przewracałam co chwile oczami i śmiałam się z niej. Była bardziej pod ekscytowana niż ja. W sumie to ja się bardziej bałam. Poszłyśmy do sklepu na zakupy typu marchewka, ogórek. Oczywiście po drodze wstąpiłyśmy do jakiś sklepów z kosmetykami i czegoś takiego. Przyszłyśmy do domu. Było już po 17, więc zaczęłam się szykować. Zrobiłam sobie lekki, dziewczęcy makijaż i włosy zakręciłam. Ubrałam się i zeszłam na dół. Tata już wrócił z pracy i siedział w kuchni. Kiedy mama mnie zobaczyła zrobiła wielkie oczy i od razu przybiegła do mnie i przytuliła.
- Łooo spokojnie, jeszcze mi włosy zepsujesz- zażartowałam i popatrzyłam się na nią z uśmiechem.
- Przepraszam ale tak dawno nie widziałam cię tak ślicznie ubranej i żebyś wyszła na randkę.
- Dobrze już dobrze, dziękuję- uśmiechnęłam się lekko i popatrzyłam w bok tam gdzie siedział tato.
- Gdzie idziesz?- spytał się tata zmierzając w naszą stronę.
- Wychodzi z Zaynem- wtrąciła się szybko mama. Ja nie mogę ona na prawdę bardziej to przeżywała niż ja. Tato zmierzył mnie wzrokiem, popatrzył na mnie i uśmiechnął się.
- Baw się dobrze- powiedział po czym przytulił mnie i zacisnął moją dłoń. Otworzyłam ją i zobaczyłam 200 dolarów. Uściskałam go mocno i on wrócił z powrotem do oglądania. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Mama szybko się zerwała i powiedziała w między czasie, żebym się schowała(poszła gdzieś indziej). Pobiegłam szybko do łazienki i słyszałam tylko jak mama wpuściła Zayna i przywitała się z nim. Po chwili zawołała mnie, więc wyszłam i szłam w kierunku drzwi. Podniosłam wzrok na Zayna i na te jego piękne oczy. Wyszczerzył swoje idealnie białe i proste zęby mierząc mnie od góry do dołu. Miał na ciemne, dopasowane spodnie, biały podkoszulek i jasną katanę. Włosy miał idealnie ułożone.
- Idziemy?- spytał się z szerokim uśmiechem na ustach
- Jasne- odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech. Wyszliśmy i poszliśmy kawałek dalej. Zayn w międzyczasie powiedział mi, że bardzo ładnie wyglądam. Zobaczyłam motor. O nieee.. podeszliśmy do niego i Zayn lekko oparł się o niego.
- Wsiadaj- powiedział rozkazując mi dość poważnie.
- Gdzie jest kask?
- A po co ci niby kask?- zapytał się ironicznie z rozbawieniem w głosie.
- Nie ma mowy. Bez kasku nie jeżdżę.
- Wsiadaj. Mam użyć siły kochanie?- zapytał się patrząc na mnie. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć. Próbowałam coś z niej wyczytać ale to nie było takie proste. Z zamyśleń wyrwał mnie jego głos.
- Hyym?- popatrzył się na mnie kiwając głową w stronę motoru.
- No dobra..- zgodziłam się. Chciałam to już mieć za sobą. Zayn usiadł a ja za nim. Objęłam go mocno od tyłu i zacisnęłam zęby.
- Gdzie jedziemy?
- Do mojego dobrego przyjaciela.
- Po co?
- Jak to po co? Na imprezę. Trzymaj się- po tych słowach ruszyliśmy. Trzymałam go jeszcze mocniej. Wyprzedzaliśmy każde napotkane auto. Tak strasznie się bałam, że coś się stanie przez nieuwagę. Jechaliśmy bardzo szybko i było mi bardzo zimno. Po jakiś 7 minutach dojechaliśmy na miejsce. Trzymałam dalej Zayna.
- Możesz już mnie puścić. - powiedział lekko rozbawiony - Zaraz mnie udusisz - zaśmiał się uroczo a ja go puściłam. Zsiadł z motoru pomagając mi później.
- I jak się jechało?
- Okropnie. - powiedziałam oschle o otarłam dłońmi o ramiona, bo było mi trochę zimno.
- Wiem, że było zajebiście - powiedział z uśmiechem i złapał mnie za rękę. Wywróciłam oczami i poszłam za nim. Szliśmy w kierunku wielkiego domu przepełnionym nastolatkami którzy tańczyli, palili inni dalej pili. Było pełno pijanych ludzi. To nie były za bardzo moje klimaty i trochę się zaniepokoiłam. Podeszliśmy do jednego chłopaka. Dość przystojnego jasnego bruneta.
- Siema stary - Zayn przywitał się z nim mocnym uściskiem.
- Nareszcie Zayn - popatrzył się w moją stronę i spytał - Kto jest tą piękną kobietą u twojego boku? - chciałam już się przedstawić kiedy Zayn mnie wyprzedził.
- To jest [T.I] . [T.I] to Steve.
- Witam - wyciągnął do mnie dłoń i uścisnęłam ją. Poszliśmy dalej. Weszliśmy do salonu. Tak myślałam, że to salon, widząc w nim dużą kanapę na środku i telewizor na ścianie. Muzyka była strasznie głośna i w okół było pełno lakoholu i używek. Podszedł do nas jeden chłopak witając się z Zaynem.
- Witam Mike jestem - przytulił mnie lekko i przedstawiłam się. Popatrzyłam na Zayna, miał lekko zaciśniętą dłoń i zęby. Mike był również przystojny ale żaden z nich nie dorównywał urokowi Zayna.
- Przynieść wam jakieś piwo? - szczerze mówiąc napiła bym się czegoś zimnego.
- Nie. - Zayn odpowiedział.
- [T.I] chcesz coś? - spytał się uprzejmie Mike.
- Ona nie może pić - i znowu odpowiedział za mnie. Co to ma być? Będzie za mnie decydował? - Jeszcze.. - ostatnie słowa wyszeptał. Mike oddalił się a ja szybko spytałam się Zayna:
- O co ci chodzi? Nic nie mogę robić bez twojej zgody. Nie jestem twoją własnością.
- Spokojnie mała. Ja tylko dbam o ciebie. Nie jesteś jeszcze gotowa. - uśmiechnął się uroczo i wziął mnie za rękę. Znowu byliśmy przed domem. Zaprowadził mnie do jakiejś grupy ludzi.
- [T.I] poczekaj tu. Zaraz przyjdę. Nie ruszaj się stąd i nic nie rób. Po prostu tu zostań.
- Taa - i Zayna już nie było. Stałam tak sama i rozglądałam się po dworze. Wszędzie byli pijani ludzie. Po chwili usłyszałam czyiś głos za sobą.
- Witam piękna - obróciłam się i zobaczyłam dość wysokiego i przystojnego bruneta. - Nazywam się Drew, a ty?
- Jestem [T.I] .
- Chyba taka śliczna kobieta jak ty nie odmówi mi tańca?
- No nie wiem.. Nie jestem tu sama.
- A z kim przyszłaś?
- Z Zaynem. - chłopak jak widać było lekko wzdrygnął się.
- No chodź- i pociągnął mnie za rękę. Nie ruszałam się z miejsca. Zaczął mnie mocniej ciągnąć aż w końcu przyciągnął mnie do siebie. Objął w pasie i zaczął całować po szyi. To było takie przyjemne. Uwielbiałam jak ktoś mnie tam całował ale nie miałam na to ochoty. Z nim. Próbowałam się oderwać ale był o wiele silniejszy. Jego usta były już na przeciwko moich. Chciał się w nie wbić kiedy ktoś go pociągnął z tyłu. Puścił mnie a ja zobaczyłam jak Zayn zadaje mu mocny cios w twarz.
- Co ty wyprawiasz? - wykrzyczał zszokowany Drew . - Przez to tracisz swoich przyjaciół!!
- Gdybyś się kurwa do niej nie dobierał zostawił bym cię w spokoju! - Wykrzyczał zdenerwowany Zayn. - Idziemy już - pociągnął mnie mocno za sobą i poszliśmy w stronę motoru.
- Wsiadaj . -rozkazał mi stanowczo Zayn.
- Niee.
- Co? - zapytał zdenerwowany.
- Piłeś - powiedziałam cicho. Nie chciałam go denerwować.
- Nie piłem dużo. Wsiadaj a nie gadaj . -już prawie krzyczał.
- Nie mów tak do mnie .
-Nie mówił bym gdybyś nie bawiła się tak z tym chujem.
- Nie bawiłam się z nim! To on się do mnie dobierał!!
- Ja pierdole nie mam ochoty teraz o tym rozmawiać. Wsiadaj już.
- Sam zaczynasz temat.
- Wsiadaj już kurwa! - popatrzyłam się na niego wielkimi oczami. Napłynęły mi do nich łzy. Dlaczego? Może dlatego, że Zayn zaczął znaczyć coś więcej dla mnie i każde ostre słowo do mnie raniło mnie coraz bardziej?
- Niee! Zostaw mnie! Zostaw! - wykrzyczałam do niego i zaczęłam płakać. Zaczęłam biec jak najszybciej mogłam. Buty mnie już obcierały ale ja nie chciałam się zatrzymywać. W końcu upadłam z przemęczenia. Płakałam tak na środku ulicy. Było strasznie ciemno. Nie mogła opanować płaczu. Bałam się, że zaraz ktoś wyskoczy i coś mi zrobi. Usłyszałam dźwięk motoru. Tego samego którym wcześniej jechałam. Obróciłam się i zobaczyłam Zayna. Zatrzymał się przy mnie i podszedł do mnie. Podniósł i odgarnął mi włosy z twarzy. Złapał mnie za nią ocierając mokre policzki.
- [T.I] prze... przepraszam . - powiedział patrząc mi głęboko w oczy. No nie wierze. Zayn Malik, ten bad boy z Bradford. Największy zbrodniasz w mieście przeprasza taką zwykłą dziewczynę jak mnie? Mógł równie dobrze zostawić mnie i poszukać sobie innej. Ale czułam, że te słowa były szczere. Popatrzyłam jeszcze raz na niego i wtuliłam się. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Uniósł mnie i posadził na motorze. Usiadł na niego i zawiózł przed jego dom tak żeby rodzice nie zobaczyli, że już jesteśmy. Zsiadł z niego i pomógł mi zsiąść. Poszliśmy za dom Zayna. Do jego ogrodu. Usiedliśmy na ławce.
- [T.I] powiedz mi o co ci chodziło?
- Wkurzyłam się....
- To po co ten płacz?
- Mam tak czasem...- taak.... teraz byłam pewna swoich uczuć do niego. Nie chciałam mu o tym mówić, bo równie dobrze, mógł mnie wyśmiać i zostawić na pastwę losu.
- Nie kłam- popatrzył się na mnie i złapał za rękę .
- Chodzi o .........




Nareszcie kolejna część! Mam pomysł na następnął, więc może jutro/pojutrze się pojawi. Troche późno dodaję hi hi : ) JEDNOKIERUNKOWYCH<3 // Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz