Staliśmy jeszcze tak parę minut tuląc się. Po chwili do pokoju weszły dziewczyny przerywając nam te "czułości".
- No kochani dość tego musimy wziąść się za sprzątanie- powiedziała stanowczo ale też radośnie Marry
- Dobra już dobra- z niechęcią się od siebie oderwaliśmy
- A tak właściwie to szczęścia
- Tak szczęścia i wytrwałości- podziękowaliśmy i uśmiechnęliśmy się do siebie. W sumie to się cieszyłam, że tak się potoczyło, bo może gdybym się z Zaynem za przyjaźniła bardziej by mi zależało na przyjaźni? Albo to tylko by zepsuło tą przyjaźń. W każdym bądź razie jest zajebiście. Po chwili Alexis dostała SMS i uśmiechała cały czas czytając go.
- Co jest?- spytałam się zdziwiona
- Bo ten Harry do mnie napisał :D
- Oooooo no mała a co pisał? mów!
- Zaraz. Harry Styles?- spytał Zayn
- Tak a co? Znasz się z nim?- zapytała troszkę zdziwiona Alexis
- Przyjaźnie się z nim ;)
- Przecież ci mówiłam nie pamiętasz już?- no przecież jeszcze parę dni temu jej o nim mówiłam serio
- Ahaa no tak sorki. A napisał mi czy moglibyśmy się spotkać.. :D
- A ty się w ogóle z nim znasz?- spytała się Marry, bo jak widać też była zdziwiona
- Gadaliśmy parę razy
- A no oki a kiedy macie się spotkać?
- W sumie to teraz ale nie wiem czy mogę...
- Jak to?
- No chyba nie zostawię was z tym wszystkim
- Daj spokój poradzimy sobie no nie?- spytała nas Marry, żebyśmy potwierdzili jej słowa
- No pewnie idź :))
- Dziękuję kocham was to paaa!
- Powodzenia, pa!!- po pożegnaniu wzięliśmy się za sprzątanie. Super się bawiliśmy. Nie dość, że byliśmy sami w domu to słuchaliśmy na cały dom muzyki i wiele innych piosenek to tańczyliśmy przy tym. No nie ukrywam Zayn zawsze kiedy miał okazję patrzył się na ciebie tym swoim uwudzicielskim uśmiechem. Po dobrych 20 minutach cały dom był już posprzątany, więc postanowiliśmy z Zaynem już pójść w końcu była już 17.30 a chciałam jeszcze trochę czasu z Zaynem pobyć. Kiedy wyszliśmy było już chłodniej dlatego Zayn dał mi swoją bluzę. To było takie kochane i słodkie. Poszliśmy na spacer do parku. Kiedy tylko wyszliśmy z domu Marry Zayn od razy złapał mnie za rękę. Szliśmy tak cały czas. Jejku jego dotyk,jego ciepło bijące w moją stronę i ta miłość było to wszystko niesamowite. Czułam się przy nim jeszcze jak przy nikim innym. Szliśmy tak do parku śmiejąc się, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Zayn co chwile powtarzał mi jaka to ja jestem piękna i cudowna a ja na to odpowiadałam całusem i jaki to on jest piękny i cudowny. Bardzo dobrze się rozumieliśmy. Kiedy doszliśmy do parku usiedliśmy na jednej z ławek przy dużej fontannie.
- Pięknie tu- powiedziałam zachwycona widokiem, bo na prawdę było ładnie. Było już ciemniej i fontanna była w okół podświetlona światełkami.
- Dlatego wybrałem to miejsce. Lubie tu przychodzić i posiedzieć czasem. Najbardziej z ważnymi dla mnie osobami- Zayn spojrzał na ciebie i lekko pocałował na co od razu odwzajemniłaś pocałunek i pogłębiłaś go. Niestety musieliście przerwać, bo ktoś do ciebie zaczął dzwonić.
- Tak słucham- odebrałam a Zayn już z nie cierpliwością czekał aż skończę
- [T.I]! Gdzie jesteś? Już dawno miałaś być w domu.
- Jezu po co mam tak wcześnie wracać do domu?! Nie jestem już małą dziewczynką!
- Nie pyskuj. Masz jeszcze pół godziny. A później chce cię widzieć w domu.- Po tych słowach szybko się rozłączyła. Trochę posmutniała, bo jak zwykle moja ukochana mamusia musiała coś zepsuć.
- Ei co jest?
- Za pół godziny muszę już być w domu......
- Już?
- Tak ;(
- Ei no nie smuć się, jutro też się zobaczymy- Zayn lekko mnie pocałował
- No wiem- i od razu się uśmiechnęłam
- To co zbieramy się już?- kiwnęłam tylko głową i razem z Zaynem wstałam. Zayn odprowadził mnie pod sam dom. Mówiłam mu, że nie musi, że dam sobie rade ale on powiedział, że nie. Boi się o mnie i będzie mnie pilnował. To było takie kochane. Przy drzwiach pożegnaliśmy się długim pocałunkiem.
- Kto to był?- pyta jak widać zdenerwowana mama
- Zayn- odpowiadasz lekko i nie patrzysz się na nią
- Aha.
- Co ci?
- Nic. Po prostu się o ciebie boje
- Mamo mam już 16 lat! Nie musisz się o mnie już bać!
- Nie muszę?! Na prawdę?! A co ty myślisz, że nic ci nie zagraża?!- po tych słowach zaczęłam się bać, nie wiedziałam o co jej chodzi
- Myślisz, że w tym mieście nie ma żadnych psychopatów czy gwałcicieli?!
- O tej porze?!
- Jak byś nie zauważyła moja droga to jest już ciemno
- Jak byś już zapomniała byłam z Zaynem.
- Dobra idź już do siebie.- nic nieodpowiedziałam tylko poszłam na górę. Jezu jak ona mnie wkurwiła! Musiałam się uspokoić, więc zadzwoniłam do Alexis spytać się co chciał Harry. Okazało się, że w końcu wziął się na odwagę powiedział jej o swoich uczuciach ale nie zrozumiałam do końca czy są ze sobą czy nie. Pooglądałam jeszcze telewizję i poszłam szybko spać.
*weekend*
Nareszcie weekend. Wstałam o 9 i jak zwykle poszłam się ogarnąć do łazienki i ubrałam się. Dzień wcześniej umówiłam się z Zaynem, że ten dzień spędzimy razem. Cieszyłam się, bo z Zaynem na prawdę mi się układało i byłam z nim szczęśliwa. o 12 miał po mnie przyjść, więc poszłam na dół zjeść śniadanie. Później poszłam oglądać telewizję bo nie miałam co robić. Popatrzyłam na godzinę. Była już 11.50 więc postanowiłam się troszkę przygotować. Kiedy wstałam z kanapy ktoś zapukał do drzwi. Poszłam je otworzyć. Za nimi znalazł się Zayn. Od razu pocałował mnie namiętnie.
- Hej kochanie
- Hejcia, to co dzisiaj robimy?
- Właściwie to nie wiem. Chodźmy na miasto. - Poszliśmy na miasto. Usiedliśmy na jednej z ławek w centrum Londynu.
- Ehhh... [T.i]- Zayn ciężko odetchnął
- Słucham?- zaniepokoiłam się troszkę
- [T.I], muszę ci coś powiedzieć...- widać było, że Zayn trochę posmutniał. Jak by się czegoś obawiał
- No mów.
- Bo ja..... ja jestem...
Nanana następny rozdział :)) Może dzisiaj pod wieczór dodam następny ale nie obiecuję xd miłego popołudnia życzę // Nati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz