Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 października 2013

Opowiadanie o Zaynie cz. 10

-.... Bo ja dileruje....- w końcu wykrztusił to z siebie Zayn. Był bardzo zdenerwowany
- CO?!
- No chciałem żebyś znała prawdę
- Ale....- nie wiedziałam co powiedzieć zatkało mnie. Nie wiem już sama co o tym myśleć. - Przepraszam ale ja chyba już pójdę
- [T.I] nie, czekaj!- szłam jeszcze szybciej. Nie odwróciłam się nawet. Nie chciałam narazie przy nim być. No tak fakt dobrze, że mi powiedział prawdę ale jakoś przeraziło mnie to. Musze to sobie przemyśleć. Szłam coraz szybciej a Zayn za mną, wołał aż w końcu odpuścił. Szłam do domu. Właściwie to nie wiem czemu tak zareagowałam. Kocham go i nie chce tego skończyć ani nic z tych rzeczy. Kiedy byliśmy na tym spacerze czułam się przy nim taka bezpieczna a teraz.. teraz się trochę wystraszyłam.  Po prostu muszę to sobie poukładać. Weszłam szybko do domu i poszłam na górę do siebie.

** Zayn **

Ja pierdole... co ja zrobiłem... Nie wiedziałem, że ona tak zareaguje. Nie mogę jej stracić. Kocham ją. Wiem.. pójdę do niej później do domu.
*godzinie później*
 Wyszedłem z domu. Idę do [T.I] muszę to wszystko sobie z nią wyjaśnić. Wiem, że teraz może się bać ale nie ma czego. Nic jej nikt nie zrobi. Jestem już przy drzwiach. Nie wiem...... stałem tam jeszcze jakieś 5 może 7 minut i się zastanawiałem.

** T.I **

To wszystko dziwnie wyglądało. Właściwie to już przemyślałam. Tylko chce jeszcze z nim porozmawiać. Zeszłam na dół wsiąść coś do picia. Sięgnęłam po telefon i wykręciłam numer Zayna a po dosłownie kilku sekundach zadzwonił ktoś do drzwi. Ujrzałam Zayna i od razu się na niego rzuciłam i mocno przytuliłam.
- Mogę wejść?
- Tak jasne wchodź, idź do góry to pogadamy- poszłam za Zaynem do góry. Weszliśmy do mojego pokoju. Usiadł na moim łóżku i zaczął:
- [T.I] proszę... wybacz mi.. ja nie chce cię stracić. Nic ci się nie stanie przez to. Jesteś bezpieczna. Kocham cię- w ostatnich dwóch słowach głos mu się załamał
- Wiem Zayn. Spokojnie nie zostawię cię. Nie potrafiła bym. Przemyślałam to wszystko i przepraszam za to jak się zachowałam ale to było dla mnie nowością. Nie wiedziałam jak się zachować. Przepraszam. - Zayn tylko wstał i podszedł do mnie i pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek i uśmiechnęłam się. Po chwili do pokoju weszła moja mama. Zajebiście.....
- Co to ma być?!
- O co ci znowu chodzi?!
- Kto to jest?! Ten sam co wczoraj?
- Tak! To jest Zayn! A teraz możesz stąd wyjść?
- To może ja już pójdę- Zayn chciał już wychodzić ale go zatrzymałam
- Mamo proszę....
- No dobrze.... tylkoo....
- coo?
- Uważajcie na tatę- lekko się uśmiechnęła i puściła oczko Zaynowi i wyszła.
- Ładną masz mamę, już wiem po kim to masz- Zayn tylko lekko się uśmiechnął
- Hahaha dzięki ;). Ei, bo właśnie jeszcze nie pytałam..
- No?
- Czym dilerujesz?- spytałam szeptem, bo nie chciałam, żeby przypadkiem mama czy ktoś inny usłyszał
- Tylko marihuaną
- A no oki, to dobrze
- To co wychodzimy jeszcze? Jest dopiero 14.30 czy wolisz zostać w domu?
- Nie, wyjdźmy. Zejdź na dół ja już idę- tak jak powiedziałam, Zayn zszedł na dół a ja po chwili za nim. Znowu razem wyszliśmy. Teraz to chyba zrozumiałam po tej rozmowie, że chyba rzeczywiście nie mam się czego bać. Znowu czuję się bezpieczna przy Zaynie. Szliśmy za rękę do centrum. Moim zdaniem to na prawdę do siebie pasowaliśmy. Szliśmy na obiad. Byliśmy strasznie głodni, bo oczywiście w drodze do centrum wypaliło się troszkę trawki. Krążyliście tak w kółko, bo nie wiedzieliście gdzie pójść aż wreszcie Zayn spotkał swoich znajomych. Przyjaciela Nialla za swoją dziewczyną Kate. Chciał z nimi iść coś zjeść i się mnie pytał czy mi to nie będzie pszeszkadzać. Powiedziałam nie, bo w końcu miło poznać kogoś nowego. Poszliśmy do jakiejś restauracji. Niall był na prawdę w porządku a z Kate od razu się zakolegowałam. Po obiedzie pożegnaliśmy się z nimi i poszliśmy na spacer przez miasto.
- I jak? Fajni byli?
- Bardzo, na prawdę.
- Ciesze się- pocałował mnie lekko i przytulił. Byłam 17. Poszliśmy do Zayna. Chciałam zobaczyć jak mieszka. Po 15 minutach już byliśmy na miejscu. Dom był piękny. Zayn mi opowiadał, że jego rodziców nie ma prawie nigdy w domu. Nawet nie raz na noc nie wracają. Często chyba też jeżdżą na jakieś delegacje. Mówił mi też, że ma siostrę 13-lenią. Weszliśmy do domu. Rodzice byli w domu. Zayn krzyknął krótkie jestem a jego mama po chwili już była w przed pokoju przywitać się.
- O Witam Zayn. To ty jesteś [T.I] noo proszę
- Dzień dobry, taak to ja- uśmiechnęłam się lekko do jego mamy. Była bardzo sympatyczna i ładna.
- No Zayn, dbaj o nią, bo taka druga to w życiu ci się nie trafi- zaskoczyła mnie wypowiedź jego mamy. Nie zna mnie praktycznie a mówi coś takiego. W sumie to ucieszyłam się. Poszliśmy na górę gdzie spotkaliśmy jego siostrę. Ładna dziewczyna. Uśmiechnęłam się do niej mijając ją po schodach na co odwzajemniła uśmiech. Weszliśmy do jednego z pokoi Zayna(ponieważ miał dwa pokoje). Ten pokój był cały w graffiti. Pięknie. Jego dzieło. Opowiadał mi, że uwielbiam rysować. Ale nie wiedziałam, że potrafi tak dobrze. W Pokoju było mnóstwo puszek ze sprejem, rysunków i kartek. Było tam też jedno łóżko, szafka i biurko.
- Jezu jak tu zajebiście.- byłam naprawdę zachwycona tym widokiem
- Jaa, dzięki ;) - jeszcze chwile posiedzieliśmy i pogadaliśmy i poszliśmy do drugiego pokoju. Tam już było inaczej. Normalne łóżko, fajne, bo duże xd. Szafa, szafki, biurko i różne meble, gitary. Pianino było na dole. Fajnie miał w domu, na prawdę. Tam już prze siedzieliśmy resztę po południa. o 21 musiałam wracać. Zayn sam chciał odprowadzić mnie do domu. Chętnie się zgodziłam. Lubiłam z nim tak wracać, czułam się bezpieczna i nikogo innego oprócz nas nie było. Idealnie, kochałam spacery nocą. Odprowadził mnie pod same drzwi. Nie mógł niestety wejść, musiał wracać. Zniechęcona pożegnałam się z nim i weszłam do domu gdzie od razu zatrzymała mnie mama.
- [T.I] możemy za chwile porozmawiać?
- O co chodzi?
- Niee chce tylko tak jak mama z córką.
- Ahaa okey, za chwilę przyjdę.- o co jej mogło chodzić? Po 10 minutach zeszłam na dół.
- O [T.I] chodź, usiądź. Możemy porozmawiać o twoim nowych chłopaku?
- O Zaynie? Co chcesz wiedzieć?
- Chcę ogółem porozmawiać z tobą o nim. Wiem ile razy przeżywałaś rozstania. Po pierwszym razie kiedy was zobaczyłam razem zobaczyłam coś u ciebie w oczach, że on na prawdę nie jest dla ciebie obojętny. Proszę powiedz coś teraz.
- Łooo zaskoczyłaś mnie. No tak, też mi się wydaje, że on jest zupełnie inny od wszystkich i chyba na prawdę moja miłość do niego jest o wiele silniejsza. - rozmawiałam tak z mamą o tym wszystkim do północy. Pytała się mnie też czy już uprawialiśmy sex..... Taaak, niee jeszcze niee. Jeszcze nie doszliśmy tak daleko ale kto wie kto wie może już nie długo. Bardzo się wtedy zbliżyłam z mamą do siebie. Ucieszyłam się. Kiedy skończyłyśmy rozmawiać przytuliłyśmy się i poszłam na górę spać.



Nareszcie koniec. Jutro prawdopodobnie dodam następną część ale jak mi się nie uda to w piątek ;)) dobranoc wszystkim :))x NATI ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz