Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 14 października 2013

Opowiadanie o Zaynie cz. 11

Na następny dzień wstałam o 8 i poszłam się przebrać. Odświerzyłam się i poszłam na dół coś zjeść. Wszyscy jeszcze spali, więc zrobiłam sobie coś do jedzenia i poszłam na górę. Włączyłam laptopa weszła na Twittera. Miałam parę wiadomości od Alexis i parę nieodebranych połączeń od niej. Chce się spotkać ze mną i Zaynem. Ona będzie z Harrym i później dojdą jeszcze Marry z Codym. Taka "potrójna randka" . Dla mnie może być ale czy Zayn będzie chciał. Kiedy tak sobie siedziałam na laptopie mama przyszła do pokoju.
- Hej kochanie, widzę, że już wstałaś.- podeszła do mnie i mnie przytuliła
- O hej, taak. - mam usiadła obok mnie i podsunęła mi coś pod pościel. Udawałam, że tego nie widziałam ale w końcu podniosłam ją, żeby zobaczyć co dała. Cooooo?! Serio?!
- Mamo serio?!
- Posłuchaj [T.I] ja wiem w jakim ty jesteś wieku i wiek, że właśnie zaczynają się takie "przygody"..- tak tak.. mama podsunęła mi dwa kondomy pod pościel. Zarumieniłam się lekko kiedy zaczęłam mi o tym opowiadać. - Wiem też, że jest duże ryzyko zajścia w ciąże.... dlatego chce żebyście się zabezpieczali
- Mamo! My nawet jeszcze sexu nie uprawialiśmy!
- Dlatego ci to daję, Żebyś była przygotowana.
- Dobra dziękuję- zaśmiałam się odpowiadając jej. W sumie to ciesze się, że teraz mam taki kontakt z mamą. Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy i mama wyszła z pokoju a po jakiś 10 minutach zadzwonił Zayn,
- Hej kochanie
- Hejka
- Nie obudziłem?
- Nieee
- Masz może już jakieś plany na dzisiaj?
- O właśnie, bo mam taką sprawę. O toż Alexis chciała się wybrać na jak by potrójną randkę, że ja z tobą, ona z Harrym i później doszła by Marry z Codym. Co ty na to?
- Może być, o której?
- Właśnie nie wiem jeszcze, dam ci znać.
- Okey, ei możesz do mnie wbić?
- Kiedy?
- Kiedy chcesz nawet teraz
- Dobra będę za 20 minut
- Okej, czekam.
-Kocham Cię
- Ja Ciebie też- rozłączyłam się i zeszłam na dół przywitać się z innymi.. W salonie był tata który jak to co niedziele relaksował się przy telewizorze razem z mamą. Siostry jak widać nie było. Podeszłam się przywitać z tatą.
- Gdzieś idziesz?
- No tak chciałam iść do Zayna...
- Do Zayna tak.... dobra idź
- Dziękuję- wyszłam z domu. Tata wydawał się taki inny jak by się o mnie martwił. Miło. Mniej więcej w 15 minut doszłam do Zayna. Zapukałam i otworzył mi ten piękny chłopak do którego należy całe moje serce. Pocałował mnie delikatnie i pociągnął lekko do środka. Rodziców nie było, fajnie. Poszliśmy do solanu.
- Co tam piękna?- Zayn siedział obok mnie i wpatrywał się ciągle we mnie. Wtuliłam się w niego
- Dobrze- opowiedziałam cicho. Dzisiaj wyglądał tak ślicznie,.... z resztą jak zawsze. Tylko teraz bardziej pociągająco . Wzięłam jego rękę żeby przypatrzeć się dokładnie jego tatuażom. Miał już ich tyle a tylko 16 lat. No cóż ale podobały mi się. Chciałaś pokazać Zaynowi co rano dała ci mama, więc wyciągnęłaś z torebki dwie gumki i położyłaś na stole. Dziwnie to wyglądało i Zayn spojrzał na ciebie pytającym wzrokiem.
- Cooo.. niee mama mi dała to dzisiaj rano....- Zayn z kieszeni wyciągnął jedną gumkę
- Twoi też- zapytał się śmiejąc
- Cooo ahahahahaha- i zaczęliście się śmiać. Po chwili na dół zeszła jego siostra. Podeszła do nas ale kiedy zobaczyła te wszystkie gumki na stole zrobiła wielkie oczy:
- Okey..... ja wychodzę, o której mam być?
- 19
- Okey.. już wam nie przeszkadzam- popatrzyliśmy się na siebie i wybuchliśmy śmiechem. Wtuliłam się jeszcze bardziej w Zayna i zaczęłam go całować. Odwzajemniał pocałunki i jego pogłębiał. Całowaliśmy się już długo aż w końcu na sobie leżeliśmy. Całowaliśmy się bez przerwy. W pewnym momencie usiadłam na Zaynie i zaczęłam mu zdejmować bluzkę. On zaczął zdejmować mi bluze.
- Chcesz tego?
- Tak....
- Na pewno?
- Niee.....- kurwa zapomniałam! Zayn uniósł się na łokciach i popatrzył na mnie z rozczarowaniem.
- Przepraszam ale....
- Nie musisz rozumiem...
- Ale nie chodzi o to.... ja teraz nie mogę. Za dwa dni już mogę.- Zayn tylko kiwnął głową i uśmiechnął się. Już wiedział o co chodzi. Taak miałam miesiączkę. Lekko zawstydziłam się kiedy mu o tym powiedziałąm.
- Jak ja uwielbiam jak jesteś zawstydzona. - pocałował go tylko lekko i leżeliśmy tak w siebie wtuleni. Oglądaliśmy jakieś muzyczne programy. Zaczęła lecieć jedna z twoich ulubionych piosenek. Uwielbiałaś Miley. Zaczęłaś śpiewać na tyle głośno, że Zayn mógł cię usłyszeć. Zapomniałaś wgl o tym, że Zayn może cię usłyszeć.
- No no kto by pomyślał, że baletnica tak ładnie śpiewa.
- Co??? Ja nie umiem śpiewać.....
- Pięknie śpiewasz...
- Nie prawda....- Zayn lekko mnie pocałował i powiedział- Uwierz- Wstałam uśmiechnęłam się do niego i poszłam do toalety pośpiewując sobie Miley.



Coooo ahahahahhaha. Nie wiem co mnie napadło na takie coś ale proszę :))x. Mam nadzieje, że się spodoba a teraz spadam. Nara<3// Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz