Zeszłam na dół i krzyknęłam tylko krótkie 'zaraz wracam' i wyszłam. Doszłam do jego domu i stałam przed nim chwilkę. Wzięłam jeszcze głęboki wdech i zapukałam. Drzwi otworzyły się a za nimi stał wysoki chłopak o ciemnej karnacji. Ja pierdole... Zayn. Popatrzyłam się do góry w jego oczy. Są prześliczne. Przez chwilę wpatrywałam się jeszcze w jego czekoladowe tęczówki.
- Oooo witam.- otrząsnęłam się po jego słowach i od powiedziałam szybko
- Jest może twoja mama?
- Nie. W czym mogę pomóc?
- Miałam wam przekazać, że na kolację możecie przyjść o 17
- Okey- Zayn od powiedział z szerokim uśmiechem na ustach. Wyglądał tak uroczo. Jejkuu ogarnij się [T.I]! Odwzajemniłam lekko uśmiech i poszłam. Odwróciłam się jeszcze do tyłu zobaczyć czy Zayn jeszcze tam jest. Był, tak. Wpatrywał się we mnie podparty o framugę drzwi. Uśmiechnął się zadziornie a ja szybko odwróciłam głowę i przewróciłam oczami. Weszłam do domu i powiedziałam mamie co i jak. Poszłam do góry przy szykować się. Zrobiłam delikatny makijaż, włosy zostawiłam rozpuszczone i założyłam sukienkę. Moją ulubioną. Zeszłam na dół. Cała rodzina w komplecie. Tata elegancko ubrany, z resztą jak prawie zawsze ale dzisiaj wyglądał nie co lepiej. Mama też elegancka, w sukience, piękna. Pomogłam im wszystko przy szykować. Nakryłam do stołu a rodzice poustawiali dania. Poszliśmy usiąść do salonu w oczekiwaniu na gości. Nie ukrywam. Denerwowałam się i to strasznie. Co chwilę poprawiałam sobie sukienkę, nie wiedziałam jak to będzie.. Z Zaynem w jednym domu. Ehh. Po paru minutach usłyszeliśmy pukanie do drzwi. O Boże... pomyślałam i wstałam z kanapy. Poszliśmy na przed pokój a mam poszła otworzyć drzwi. Przed nimi stał Zayn. Ubrany w ciemne dopasowane spodnie, białą koszulę i czarną skórę. Włosy ułożone miał jak zawsze tylko tym razem lepiej. Obok niego stała dość wysoka ale nie wyższa od chłopaka zgrabna kobieta jakoś po 40. Miała bardzo miły uśmiech. Weszli do środka. Rodzice przywitali się ze sobą i podeszła do mnie mama Zayna. Przytuliła mnie delikatnie całując w policzek. Rodzice witali się w tym samym czasie z Zaynem. W końcu podszedł do mnie. Nie wiedziałam czy mam go przytulić czy co. Sam wyciągnął ręce do mnie. Wyszeptał mi do ucha ' Pięknie wyglądasz ' i odsunął się. Chyba lekko zarumieniłam się, bo Zayn był lekko rozbawiony. Poszliśmy do jadalni zjeść. Rodzice dobrze się dogadywali i cały czas rozmawiali. Nie to co ja z Zaynem. W ogóle się do siebie nie odzywaliśmy. Mówiliśmy jedynie jak ktoś zapytał się o coś a tak to nic. Kiedy mama podała deser musiała zacząć tą rozmowę.
- Masz bardzo przystojnego syna Oliwio(tak nazywa się mama Zayna)- mama powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy zerkając na mnie. - Prawda [T.I]?- zakrztusiłam się lekko kiedy usłyszałam o co pyta mnie mama. - Takk.- powiedziałam ledwo słyszalnie i oschle. Widać było, że Zayn był zadowolony z mojej odpowiedzi. Po chwili mama Zayna odezwała się. - Ohh dziękuję Rose(tak nazywa się moja mama) A ty masz prześliczną córeczkę- powiedziała to uśmiechając się i patrząc w moją stronę.
- Dziękuję- od powiedziałam miło Pani Malik.
- A ty co sądzisz Zayn? Ładna jest [T.I]?- SERIO?! A już ją polubiłam ale musiała się o to spytać. Ehh troszkę zagotowało się we mnie ale nie dawałam po sobie poznać tego, że jestem lekko zdenerwowana.
- Bardzo ładna.- od powiedział Zayn wolno. Słyszałam w głosie szczerość i lekkie rozbawienie. Mi jakoś nie było zbytnio do śmiechu. Kiedy już skończyliśmy odeszliśmy od stołu.
- [T.I] może zabierzesz Zayna do swojego pokoju co?- spytała się mnie radosna mama
- O tak to był by dobry pomysł. W końcu jesteśmy sąsiadami, dobrze by było jak byście się lepiej poznali- do powiedziała mama Zayna.
- Oczywiście- od powiedziałam i uśmiechnęłam się do nich. Poszłam na górę a za mną Zayn. Weszliśmy do mojego pokoju. Wskazałam na łóżko i powiedziałam.
- Proszę, usiądź. - powiedziałam uprzejmie do Zayna.
- Dzięki.- od powiedział i usiadł na łóżku, - No chodź.- powiedział wskazując na miejce obok niego. Bez wachania poszłam i usiadłam obok niego. Uwielbiam perfumy mężczyzn a Zayn miał je po prostu zniewalające. Tak pięknie pachniał, że chciałam się tylko w niego wtulić i tak zostać. Ale nie mogłam. Bałam się.
- Ślicznie dzisiaj wyglądasz. - powiedział Zayn spoglądając na mnie i uśmiechając się uroczo.
- Dziękuję- zarumieniłam się lekko i opuściłam głowę. - Ty.. ty też dzisiaj ładnie wyglądam.
- Ależ dziękuję.- powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy. - Uwielbiam jak to robisz
- Jak co robię?
- Rumienisz się- od powiedział słodko a ja tylku popatrzyłam na niego uśmiechając się. Rozmawialiśmy tak z Zaynem dość długo. Zayn jest nawet fajny pomijając jego tony tatuaży na ciele i to czym się zajmuje. Okazało się, że mamy ze sobą dużo wspólnego. Zayn także nie ma taty. Zostawił ich jak Zayn był mały i obiecał sobie, że zaopiekuje się mamą. Nawet go polubiłam. Pytałam się również czemu ludzie biorą go za takiego "bad boya" powiedział mi tylko, że rzeczywiście taki jest. Jest ostry dla innych ale cóż. Nie zmieni już tego. Po jakiejś godzinie/dwóch mama przyszła do nas. Zayn już musiał iść. Pożegnałam się z nim. Zayn przy tym pocałował mnie w policzek tak, że nikt tego nie zauważył. Poczułam lekkie motylki w brzuchu i wróciłam z powrotem do siebie do pokoju.
Nareszcie napisałam kolejną część :)) mam nadzieje, że spodoba wam się. Lecę eloszka<3 // Nati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz