Wstałem jakoś o 7. Cholera.... trochę mi się przyspało. Szybko wstałem poszedłem do łazienki umyć się. 20 minut mi to jakoś zajęło. Ubrałem się i zszedłem na dół zjeść śniadanie. Umówiłem się z [T.I] że dzisiaj po nią przyjdę, więc szybko wyszedłem z domu jedząc po drodze miętówki.
*** [T.I] ***
Jak to zawsze rano wstałam, poszłam się umyć i ubrać. Ubrałam czarne rurki, bluzę z Lanką i białe Air Forcy i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Dzisiaj byłam umówiona z Zaynem, więc czekałam na niego. Była już 7.30 jego jeszcze nie było. Czekałam jeszcze jakieś 5/10 minut i przyszedł. Poszłam otworzyć drzwi.
- Hej kochanie- podszedł do mnie, żeby mnie pocałować a ja mu uciekłam. Stał chwilę tak zdziwiony, aż nie odwróciłam się do niego i nie uśmiechnęłam i spytałam:
- Nie chcesz się przywitać?
- To ty mi uciekłaś- zrobił smutną minę, wyglądał tak słodko
- To mnie może złap?- Zayn od razu rzucił plecak na podłogę i zaczął za mną biec. Biegaliśmy po całym domu a później jeszcze po ogrodzie. No w końcu miałam 6 z wf hihi :D Kiedy wbiegłam z powrotem do domu potknęłam się o buty i upadłam, Zayn nie zdążył wyhamować i upadł na mnie. Trochę mnie to zabolało ale po chwili już o tym zapomniałam, bo Zayn złączył nas w pocałunek. Jejku on na prawdę tak cudownie całował. Tak czule i z miłością. Leżeliśmy jeszcze tak chwile na sobie całując się do puki nie usłyszałam schodzenia po schodach. Szybko zepchnęłam z siebie Zayna co nie było zbyt łatwe, bo nie był za bardzo lekki i szybko wstałam a Zayn zaraz po mnie. Była to moja siostra z mamą. Przywitaliśmy się z nimi a Miley od razu podbiegła do Zayna i spytała się czy ją przytuli. To było takie słodkie awww.. Wyszliśmy z domu i poszliśmy szybko do szkoły. Była już 7.50 a ode mnie do szkoły idzie się przy najmniej z 15 minut. Na zegarku była już 8 a my nie byliśmy nawet w połowie drogi, więc postanowiliśmy zerwać się z pierwszej lekcji. Poszliśmy na miasto, ponieważ nie było daleko. Świetnie się z Zaynem bawiłam. On był inny od tych wszystkich dla których liczą się tylko cycki i dupa... Na prawdę się w nim zakochałam. Tak dobrze nam ze sobą było, więc postanowiliśmy zerwać się całkiem ze szkoły. Po krótkiej chwili postanowiliśmy, że pójdziemy do Zayna i też tak zrobiliśmy. Nikogo nie było i to był ten plus. Poszliśmy na górę do pokoju Zayna. Usiadłam na łóżku, Zayn chwilę tak stał na przeciwko mnie i przyglądał mi się. Uśmiechałam się tylko do niego. Po chwili usiadł obok mnie i przytulił mnie kładąc się na plecy, ciągnąć mnie za sobą. Zaczęliśmy się całować. Robiliśmy to dłuższą chwilę, aż Zayn nie zaczął mnie łaskotać.
- Jezuuu!!! Zayn proszę! Proszę przestań!! Zayn!! Nie wy..nie wytrzymam zaraz!- krzyczałam do niego śmiejąc się. Po chwili poddał się, bo sam chyba nie wytrzymał ze śmiechu. Położył się obok mnie. Odpoczęłam chwilę i wskoczyłam na niego tak, że siedziałam na nim okrakiem i postanowiłam nie być mu dłużna i zaczęłam łaskotać. Nie trwało to długo, ponieważ Zayn miał o wiele więcej siły niż ja. Podniósł się lekko do góry i podniósł mnie. Zaśmiałam się cicho i położyłam się obok Zayna. Zaczęłam dokładnie ilustrować Zayna od góry do dołu. Najpierw idealnie ułożone ciemne włosy. Najpiękniejsze czekoladowe oczy, lekki zarost i lekko różowe usta. Niżej ciemna bluzka. Włożyłam pod nią swoją rękę podnosząc trochę do góry ją aby przyjrzeć się umięśnionemu brzuchowi Zayna. Zayn podniósł lekko głowę i uśmiechnął się do mnie. Idealne ciało.... Jeszcze niżej czarne, dopasowane rurki. Jest dość chudy ale i też umięśniony. Podoba mi się to :)) A teraz buty... jakoś nie wpadło nam do głowy, żeby je zdjąć. Popatrzyłam się jeszcze chwile na nie i podniosłam jedną moją nogę do góry i powiedziałam.
- Ej patrz, mamy takie same bytu :))
- No rzeczywiście ;D Jakoś nie zauważyłem
- No ja też ;)- i noga opadła mi. Zayn po chwili wstał i podszedł do biurka i zaczął grzebać w szufladzie. Schował to za plecami i podszedł bliżej. Usiadłam po turecku i przyglądałam mu się. Zayn stał tak uśmiechnięty i zza pleców wyciągnął dwa blanty. Otworzyłam szeroko oczy i uśmiechnęłam się szeroko wyciągając do niego rękę.
- O jejku! Skąd masz?
- Przecież dileruje, zapomniałaś już- podał mi blanta i lekko uśmiechnął się. Na chwilę mina mi zrzedła ale po chwili znowu się uśmiechnęłam, bo widać, że Zayn na prawdę się stara.
- Aaa no tak, dzięki dzięki.- pociągnęłam go za koszulkę do siebie i pocałowałam lekko a on odwzajemnił pocałunek. - Rodzice wiedzą?
- Co? O dilerce?
- Noo- wzięłam go do ust i odpaliłam
- Ta....
- I co? Miałeś jakiś przypał, nie wiem obrazili się?
- No tak... Nie odzywali się do mnie chyba przez dwa tygodnie ale w końcu porozmawiałem z nimi jak to jest i wszystko sobie wyjaśniliśmy i uszanowali to. - uśmiechnęłam się do niego i zaczęliśmy palić. Kiedy już sobie po jaraliśmy i pogadaliśmy była 11.30. Jeszcze 3 godziny do powrotu Dominiki. Przypomniało mi się jak ostatnio spędziliśmy nasze "czułe chwile" więc postanowiła, że porozmawiam o tym z Zaynem.
- Ej kotku słuchaj..
-Tak?
- Pamiętasz to jak się całowaliśmy....
- Serio? Jak byśmy raz w życiu się całowali- Zayn lekko zaśmiał się i popatrzył się na mnie
- Jak się całowaliśmy... i no wiesz.... co jeszcze o prezerwatywach rozmawialiśmy..
- No dobra, dobra wiem o co ci chodzi- uśmiechnął się zadziornie
- No i ten...
- Chcesz o tym porozmawiać tak?
- Skąd wiedziałeś?
- Domyśliłem się- Zayn uśmiechnął się słodko i patrzył się ciągle na mnie- No to od czego chcesz zacząć
- Nie wiem... Ja nie wiem no... chyba się trochę boję..
- Nie robiłaś jeszcze tego?
- Nieee... nie chciałam. Chciałam to zrobić z kimś kogo na prawdę będę kochała- kiedy skończyłam mówić złapałam Zayna za rękę. Uśmiechnął się do mnie i pocałował.
- To fajnie
- Co fajnie? To, że jeszcze nie uprawiałam sexu?- spytałam lekko zdziwiona i zdenerwowana, bo zrozumiałam to w ten sposób jak by żartował sobie ze mnie
- Ej kochanie... spokojnie. Chodziło mi o to, że to dobrze. Nie miałem na myśli nic obraźliwego noo..
- Czemu?- Nie rozumiałam o co mu chodziło. Cieszył się z tego powodu? - Ei bo..... wtedy nie mogłam no nie..
- Już możesz?
- Nooo...- Zayn poprawił się na łóżku i usiadł na przeciw mnie. Czułam się trochę speszona, więc nie patrzyłam mu w oczy. Na chwilę tylko podniosłam głowę, żeby zobaczyć co robi ale to nie miało tak być. Zobaczyłam jego oczy.. tak te chipnotyzujące oczy, które zawsze na mnie działają. Wpatrywałam się w nie bez przerwy. Po paru minutach Zayn przerwał to długim i namiętnym pocałunkiem. /ten pocałunek przerodził się w jeszcze więcej takich. Oddawałam każdy. Całowaliśmy się dalej przy czym Zayn zaczął się lekko na mnie kłaść. Teraz już wiedziałam jak to się skończy... w sumie to sama tego chciałam. Całowaliśmy się dalej i bardziej zachłanniej. Nasze języki toczyły namiętną wojnę. Zayn zaczął lekko zdejmować ze mnie bluzę. Postanowiłam zrobić to samo, więc zajęłam się jego koszulką. Po kilku sekundach już jej na sobie nie miał. Aaa i znowu ten idealnie umięśniony brzuch.. i znowu tatuaże. Miał ich bardzo dużo i tylko 16 lat. No trudno kocham go za to jaki jest. Na chwilę przestaliśmy się całować, bo chcieliśmy pozbyć się naszych ubrań. Zdjął ze mnie podkoszulkę i spodnie. Leżałam przed nim w samej bieliźnie. Trochę się zawstydziłam i odwróciłam głowę w drugą stronę.
- Ej [T.I] kochanie co jest?- spytał się Zayn z troską w głosie widząc moje dziwne zachowanie
- Nic nic...- popatrzyłam się na niego a on dalej domagał się odpowiedzi- No, bo wiesz, że to mój pierwszy raz... i się trochę denerwuję. Zayn zszedł z łóżka ciągnąć mnie za sobą. Stałam przed nim wpatrując się w jego oczy. Po chwili oczy Zayna powędrowały niżej, zawstydziłam się trochę. Wpatrywał się w moje ciało z zachwytem i podnieceniem.
- [T.I] dasz rade.. je..- przerwał na chwilę podnosząc na mnie wzrok. Był dużo wyższy ode mnie- Jesteś idealna- po tych słowach rzuciałm się na niego całując namiętnie.
Jakoś na dalszą część jeszcze, jeszcze nie ma pomysłu ale jutro pewnie coś dodam :)) Może trochę tam namieszałam ale mam nadzieję, że spodoba wam się + sorki, że tak późno ale często pisze po nocach hihi :D // Nati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz