Łączna liczba wyświetleń

środa, 25 września 2013

Opowiadanie o Zaynie cz 2.

Ostatnia lekcja. Matematyka. Na przerwie spotkałaś chłopaka, któremu spodobała się Alexis. Podszedł do ciebie i zagadał:
-O [T.I] poczekaj!
- O hej, zaraz zaraz skąd znasz moje imię?
- Wiesz mam paru znajomych, którzy cię już wcześniej poznali o poopowiadali mi o o tobie :)
- Ooo tak a kogo konkretnie?
- No np. Mike, Bratt, Anthony, Jason
- Mike mój ziom XD dobra nic spoko, ei tak w ogóle to mi się nie przedstawiłeś
- Hahaha oooo sory, nazywam się Harry ;)- kiedy tak szłam z Harrym po korytarzu i rozmawiałam z nim widziałam tylko zazdrosne dziewczyny wpatrujące się w was. Szczerze muszę przyznać, że Harry był uroczy ale wciąż nie w moim stylu.
- Miło mi, moje imię już znasz haha
- Tak tak, a i powiedziałaś może Alexis o mnie?-widać było po nim, że trochę się denerwował
- Tak tak powiedzia....-nie zdąrzyłaś dokończyć, bo Harry ci przerwał
- Tak! Co powiedziała?!
- Jejku spokojnie-zachichotałaś- ucieszyła się bardzo i przyznała, że ty jej też się spodobałeś-i po tych słowach zadzwonił dzwonek
-Na prawdę?! Jaaa dziękuję!!!!-Harry tak się ucieszył że tak mocno cię przytulił, że myślałaś, że cię udusi. - A teraz muszę lecieć paa, do zobaczenia!
- Paaa!- zaraz zaraz do zobaczenia? no cóż widać, że się zakochał. Kiedy szłam tak do sali podbiegła do mnie Alexis i spytała:
-Co to było? O czym z nim rozmawiałaś? Czemu się przytuliliście? MAM BYĆ ZAZDROSNA? hahaha
- łooo Alex spokojnie hahahahaha, rozmawiałam z nim o tobie, spytał się mnie czy ci powiedziałam o nim i takie tam rzeczy.
- Ahaaa a czemu on się na ciebie rzucił?!
- No spokojnie, podziękował mi tylko, że dowiedział się ode mnie tych rzeczy o tobie
- Ooo ha ha no okey a co mówił?
- Później ci powiem a teraz chodźmy, bo nauczyciel idzie.

*** po lekcji***

-[T.I], [T.I] !!!- kiedy wyszłam z klasy zawołała mnie moja nauczycielka baletu
- Tak?
- Posłuchaj mnie, dzisiaj odbędą się przesłuchania nowych uczniów. Będą polegały na tym, że zaśpiewają kawałek piosenki i zobaczymy czy nadają się do przedstawienia. chciała bym żebyś pojawiła się tam, bo w końcu ty najlepiej wiesz jaki głos będzie pasował do przedstawienia. To czy mogła byś się pojawić? Możesz oczywiście wsiąść ze sobą jakąś koleżankę :)
- No dobrze.... będę ale na którą?
- Na 17 na sali gim nastycznej
- Dobrze przyjdę, Do widzenia!
- Do widzenia moja droga!
Ehh... no i kolejne popołudnie zawalone. Ale sama dobrze wiedziałam, że gdybym jej odmówiła wkurzyła by się na mnie i to bardzo. No trudno w końcu nic na to nie poradzę.
   Kiedy wróciłam do domu zjadłam obiad i szybko poszłam na górę odrobić lekcje i przebrałam się. W między czasie zadzwoniłam też do Marry i Alexis czy pójdą ze mną. Okazało się, że idę z Marry, bo Alexis miała jeszcze kilka spraw do załatwienia. Zeszłam na dół i czekałam, aż Marry się pojawi. Po 15 minutach ktoś zapukał do  i poszłyśmy w kierunku szkoły. Po drodze:
- Ej jak myślisz, będzie ktoś fajny na przesłuchaniu?- spytała mnie Marry
- Nie mam pojęcia, nie znam jeszcze wszystkich. A skąd takie pytanie przecież spotykasz się z Codym?
- No wiem ale ostatnio czuję się przy nim dziwnie. Coraz częściej się kłócimy i czasem czuje jak by wolał ciebie ode mnie....
- Jezu! Marry słuchaj! On cię kocha, codziennie mi to mówi! Wiadomo, że nie ma idealnych związków więc to normalne, że są kłótnie. I nie nie woli mnie spokojnie. Przecież gdyby cię nie kochał to by był z tobą?
- No nie wiem może coś się zmieniło..... i właśnie chciałam zobaczyć czy będzie ktoś fajny jak już wiesz.... Cody to będzie przeszłość. chociaż nie chcę żeby tak było. Tylko wiesz czasem też myślę, że mu chodzi tylko o sex...
- Jak to?
- No bo czasem nie mam już ochoty na to a on wtedy się obraża i wkurwia serio.....
- No ale gdyby był dla sexu to czy by dalej z tobą był? Jak ty nie chcesz? Wiesz ile ździr jest jeszcze w szkole które chciały by się tylko codziennie pieprzyć? Nie przejmuj się jeszcze wam się ułoży
- No okej.. dzięki- po tych sowach Marry pocałowała mnie w policzek i dodała, że jestem super i takie tam.
Kiedy doszłyśmy już do szkoły poszłyśmy od razu na salę gim nastyczną. Przed nią czekało już dużo osób. No dobra po jakiś 15 minutach przesłuchanie się zaczęło. Było dużo fajnych ludzi i parę głosów które na prawdę się nadawały. Kiedy była już 19 i musiałam iść mama po mnie przyjechała. Nie mogła czekać więc szybko wybiegłam z sali nie widząc ostatniego chłopaka z przesłuchania. A szkoda miał piękny głos. No cóż przy najmniej jutro na próbie będę wiedziała kogo to głos. Została bym i go poznała ale musiałam wracać. Strasznie żałowałam ale trudno. Kiedy wróciłam do domu szybko poszłam się myć i poszłam się jeszcze trochę pouczyć i w między czasie weszłam na laptopa i jakoś o 23.00 poszłam spać.

***następnego dnia***

Jak zawsze moja pora do wstawania 6. Wstałam poszłam do łazienki i wyszłam po 40 minutach. Dzisiaj był wyjątkowo ciepły dzień, więc założyłam sukienkę do tego czarne balerinki i spięłam włosy w koka. Wzięłam torbę ze sobą i zeszłam na dół. Zjadłam śniadanie i o 7.10 już wyszłam z domu,bo pierwsza lekcja to balet. Jak zawsze umówiłam się z Alexis. Tym razem Marry idzie z Codym do szkoły i mówiła mi, że chciała właśnie z nim pogadać. Mam nadzieje tylko, że będą dalej ze sobą szczęśliwi. Pasują do siebie. No dobra. Pierwsza lekcja baletu byla między innymi poświęcona przedstawieniu, więc miałam nadzieje, że znajdę tego chłopaka. Przyszłyśmy do szkoły i znowu przy sali było dużo ludzi. Kiedy już byłyśmy przebrane zaczęła się lekcja. Na środek wyszedł pewien chłopak. Nie minęło pare sekund a on już zaczął śpiewać. I wtedy uświadoiłam sobie, że to on........... Chłopakiem który użekł mnie swoim głosem był Zayn... Zayn Malik, za którym nie szczególnie przepadałam. Wszystkie dziewczyny się w nim kochały. Zawsze ywdawał mi się taki, jak by mógł mieć każdą którą chciałby mieć. Kiedy śpiewał cały czas patrzył się na mnie i uśmiechał. Szczerze to nawet go nie lubiałam . Był bardzo przystojny, serio bardzo...... ale ten cholerny jego uśmiech typu " jestem zajebisty mogę mieć każdą" i to jego cwaniackie zachowanie doprowadzało mnie do szału.



No i oto moja druga część opowiadania. Mam nadzieje, że nie wyszło strasznie. No trudno. Następne części spróbuję częściej dodawać, bo nie długo będę miała więcej luzu. a teraz jednokierunkowych ;** // Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz