Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 3 lutego 2014

Opowiadanie o Zaynie cz. 25

- Co no tak?! To są kurwa narkotyki! - wybuchłam. Nie mogłam uwierzyć, że Zayn się tak niszczy.
- A marihuana to niby co? - odpowiedział bardziej zdenerwowany jak wcześniej. Popatrzyłam na niego ze łzami w oczach.
- Zayn ...... - wymamrotałam pod nosem. - Proszę ....
- [T.I] ... kocham cię
- Ja ciebie też - przytuliłam go do siebie. Wiedziałam, że ta rozmowa będzie trudna jak i dla mnie i dla niego. Było mu ciężko i głupio, - Proszę.. przestań. Wiem, że to może być dla ciebie trudne ale proszę, dla mnie - uśmiechnęłam się lekko. - Odetchnął ciężko,
- Dobrze - uśmiechnął się słodko - Ale proszę, zapomnijmy dzisiaj o wszystkich problemach i chodźmy na dół.
- A zapomnimy?
- Najebiemy się - wzruszył ramionami a ja zachichotałam. Wstał, złapał mnie za rękę i pociągnął do wyjść.
- Ale to było ostatni raz - powiedziałam stanowczo i poważnie.
- Tak, tak - pokiwał głową i słodko się uśmiechnął. Podszedł do mnie i dał mi soczystego buziaka. Zbiegliśmy na dół, żeby w końcu się wykąpać. Zaczęło się ściemniać, więc Zayn poszedł włączyć światła a ja zauważyłam Liama rozmawiającego z dwoma chłopakami. Podeszłam do niego i poprosiłam o rozmowę.
- Liam ja cię tak bardzo przepraszam, nie wiedziałam, że on tak zareaguje. Tak bardzo mi przykro. Powinnam ci wcześniej powiedzieć, że z nim jestem. Przepraszam
- W porządku- zaśmiał się i wziął łyk alkoholu. - Więc jesteś z Zeynem?
- No tak - uśmiechnęłam się, żeby rozluźnić trochę tą spiętą atmosferę.
- Ile już? - popatrzył na mnie - Jesteś z nim szczęśliwa, prawda? - głos lekko mu się załamał.
- Jakoś miesiąc - popatrzyłam się na niego - Bardzo - w końcu wydusiłam to z siebie. Lubię Liama, nawet bardzo ale kocham Zayna. Muszę mu to jakoś pokazać.
- O właśnie tu idzie - powiedział przewracając oczami. Odwróciłam się w tył i zobaczyłam zbliżającego się do nas, lekko zdenerwowanego Zayna.
- Ty, jeżeli jeszcze raz ją dotkniesz...
- Zayn .. -nie dokończył, bo mu przerwałam. - Zrozum, że on przyszedł tutaj się zabawić a nie dla mnie. Daj spokój - odetchnął głęboko, zmierzył Liama wzrokiem i odpowiedział.
- Dobra, może nie miałem racji. Przepraszam - nawet nie podał mu ręki tylko od razu obrócił się i pociągnął mnie za sobą. Wyszeptałam jeszcze raz do niego - Przepraszam - i zostałam już w towarzystwie Zayna. Było na prawdę ciepło a ciemno robiło się dopiero po 9. Zobaczyłam Marry i Alexis bawiące się ze swoimi chłopakami. Zaczęli nas wołać, żebyśmy się do nich przyłączyli.
Szybko wstałam i pociągnęłam Zayna z sobą. Położyliśmy ubrania na leżaku i nie zdążyłam zrobić kroku, bo już wylądowałam w wodzie z Zaynem. Wziął mnie na ręce i skoczył do basenu. Basen był piękny i duży. No wiadomo na taką imprezę. Ludzi było w masa ale i tak każdy znalazł dla siebie miejsce. Chłopcy wpadli na pomysł, żeby wziąć nas na barana i żebyśmy się bili. Tylko nie my dziewczyny, tylko oni z nami na baranach. Nienormalni jacyś. No ale dobra, zgodziłyśmy się. Chciałyśmy się troch pobawić. Pierwsza byłam ja z Zaynem i Marry z Codym. Oczywiście Marry za wszelką cenę chciała wygrać i sama rzuciła się na mnie. Ta "zabawa" nie trwała zbyt długo, więc postanowiliśmy zająć się sobą. Alexis z Hazzą poszli jeść, Marry i Cody poszli do domu a ja z Zaynem zostałam w basenie. Zaczęliśmy się całować. Dość długo to robiliśmy, bo już mało ludzi siedziało w basenie.
- Pięknie dzisiaj wyglądasz - powiedział mi Zayn a jego ręce zaczęły obsuwać się na moją pupę.
- Jak zawsze - odpowiedziałam i zaśmiałam się a jego ręce tym razem zacisnęły się na moich pośladkach. Jęknęłam cicho z bólu ale po chwili stało się przyjemnie.
- Wiesz, że liczę na jakąś nagrodę później za taką wspaniałą imprezę.
- Na początku wcale nie było tak cudownie - kiwnęłam głową i przestałam odwzajemniać pocałunki.
- [T.I] ..... wiesz, że żałuję... Ale teraz chyba nie jest ci tak źle? - popatrzył na mnie słodko i ręce zsunął na talię.
- Teraz jest zajebiście - pocałowałam go. Po chwili zaczęłam czuć, że robi się jakoś pusto na moich plecach i, że strój mi się obsuwa. Zayn szybko oderwał się ode mnie a ja szybko zasłoniłam piersi rękoma a tego dupka nie było już w basenie. Stał na brzegu z moim stanikiem i śmiał się a wszyscy patrzyli się na nas jak na idiotów. Wyszłam z basenu i zaczęłam go gonić nie odsłaniając rąk. Wbiegł do domu, więc pobiegłam za nim a ludzi w nim było strasznie dużo. Całowali się leżeli na sobie, tańczyli, pili, jarali no wszystko. Wbiegłam na górę do pokoju Zayna. Tam była jakaś dziewczyna z chłopakiem i Zayn, który na nich krzyczał, żeby wypierdalali i tak dalej. Kiedy wyszli on zamknął drzwi, rzucił stanik na podłogę i rzucił się na mnie całując się. No tak oczywiście nie mógł poczekać do później, przynajmniej do nocy jak już wszyscy będą nawaleni. Oboje wylądowaliśmy na miękkim łóżku Zayna. Szybko pozbyliśmy się ubrań. Nie łatwo było się oderwać od Zayna. Byłam taka podjarana, że myślałam, że zaraz rzucę go na podłogę i od razu przejdziemy do rzeczy ale kiedy dotknął moich piersi przeszło mi. Pieścił je przez dłuższą chwilę, przygryzał i ssał. Uwielbiał je chyba najbardziej. Lewą ręką sięgną do szafki obok łóżka i wyjął jedną gumkę. To plastikowe gówno, którego nie na widziłam. Włożył ją za gumkę od majtek a ja przyssałam mu się do szyi zostawiając przy tym małą i słodką malinkę. Jeszcze troszkę pobawiliśmy się sobą a kiedy nam się już to znudziło i nie mogliśmy wytrzymać zaczęliśmy zrywać, dosłownie z siebie ubrania. Nie trwało to długo, bo ja miałam na sobie tylko dół od stroju a Zayn spodnie. Podnieśliśmy się lekko tak, że siedzieliśmy na przeciwko siebie. Zayn włożył dwa palce we mnie i zaczął nimi wolno poruszać. Po jakiś 40 sekundach dołożył trzeci palec i zaczął szybsze ruchy. Zayn odchylił się na chwile, żeby zobaczyć gdzie wypadła mu prezerwatywa. Leżała pod łóżkiem, schylił się po nią, rozpakował i włożył ją na swojego penisa. Puścił mi oczko na znak, żebym zaczęła działać. Podniosłam się i usiadłam na nim okrakiem nabijając się na niego. Skakałam po nim ile tylko miałam sił. Jak widać było bardzo mu się podobało. Po jakimś czasie doszliśmy razem a ja opadłam w jego ramiona. Chwile poleżeliśmy, bo byliśmy trochę zmęczeni a nasze ciała były całe mokre. Nie mogłam znaleźć mojego stroju ale przepuszczałam, że się trochę podarł podczas kiedy Zayn mnie rozbierał. Musiałam pobiec do pokoju Dominiki, który był nie daleko ale w domu było za dużo ludzi, żeby pobiec nago....



No i w końcu coś dodałam:)) Sorki ale nie mam za bardzo weny i czasu;// kocham was:* // Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz