Łączna liczba wyświetleń

piątek, 10 stycznia 2014

Opowiadanie o Zaynie cz. 23

Wstałam rano jak to zawsze ja, byłam bardzo pod ekscytowana. W końcu to nasza pierwsza impreza razem, musi wypaść najlepiej :D. Poszłam od razu się umyć i ubrać. Dzisiaj skromnie, tak jakoś miałam ochotę. Na dworze w chuj gorąco. Ponad 30 stopni jakoś było. (Wiem, że koniec października ale uznajmy, że jest gorąco :D ). Cieszyłam się, bo wiedziałam, że ta impreza się uda jeszcze z taką idealną pogodą. To całe przygotowywanie zajęło mi prawie godzinę. Zeszłam na dół i czekał już na mnie Zayn. Rozmawiał z moją mamą, mieli bardzo dobry kontakt. Mama zapewniała mnie parę razy, że jest jego przyjaciółką a ja zawsze się śmiałam. Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam a on złapał moje ręce i głaskał je. Mama się uśmiechnęła i położyła mi na blat gofry. Zayn odwrócił się do mnie i ujął moją malutką twarz swoimi rękoma i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i usiadłam przy stole z Zaynem i zaczęliśmy zajadać się pysznym śniadaniem mamy. Zajęła nam to jakieś 15 minut, pobiegłam jeszcze do łazienki przepłukać zęby i wyszliśmy. Szliśmy  objęci ulicą nie zwracając uwagi na nic innego tylko zadowalając się samymi sobą. Omal co nie wpadliśmy pod samochód. Kiedy jakiś gościu zaczął na nas trąbić wybuchliśmy tylko śmiechem i Zayn zaczął biec ciągnąc mnie za sobą. Minęliśmy mury szkoły a on dalej się nie zatrzymywał. Muszę przyznać kondycję to on ma niezłą. I pośladki też :D. Zabrał mnie do "sanktuarium". To było takie miejsce o którym nie wiedział żaden nauczyciel i żaden go nie wiedział. Aż się dziwiłam, że jeszcze tego nie odkryli. Znajdowało się z tyłu szkoły za boiskiem. Wszyscy napaleni uprawiali tam sex. Przyznam się, że byłam tam parę razy z Zaynem ale nie za wiele. To były tylko te wyjątkowe sytuacje kiedy rzeczywiście nie mogliśmy bez siebie wytrzymać. Weszliśmy do butki która się tam znajdowała i się wszystko zaczęła. Przycisnął moje ciało do ściany swoim, całując i nie przerywając. Ściągnęłam z niego koszulkę i wtedy znowu ujrzałam jego idealnie wyrzeźbiony brzuch. On sam też nie zwlekał i zdjął ze mnie koszulkę. Spojrzałam na zegarek, była godzina 7:47. -Zdążymy- pomyślałam. Nie raz były takie potrzeby, żeby skończyć to o wiele szybciej. Ścisnął moje pośladki i uniósł mnie przypierając swoim rozgrzanym ciałem do mojego. Oplotłam moje nogi wokół jego bioder. Nasze ciała były już całe spocone a nawet nic konkretnego się jeszcze nie zaczęło. Przycisnął mnie do ściany i zsunął moje szorty. Odchylił się lekko i włożył dwa palce do mojej przyjaciółki. Zaczął robić powolne ruchy, po jakimś czasie dołożył trzeci palec i zaczął nim szybko poruszać. Wbiłam paznokcie w jego plecy. Myślałam, że zaraz dojdę. Zsunęłam się na nogi i odepchnęłam go od siebie tak, że teraz on był przy ścianie po drugiej stronie. Sprawnym ruchem zsunęłam jego idealnie dopasowane spodnie na dół i uklęknęłam przed nim. Przełknęłam głośno ślinę i popatrzyłam się a jego wybrzuszenie.
- Jak nie chcesz nie musisz - powiedział troskliwie Zayn. Dobrze wiedział, że za tym nie przepadałam za to jak on mi sprawia taką przyjemność to muszę mu się jakoś odpłacić. Może kiedyś się przyzwyczaję. Nic nie od powiedziałam tylko zsunęłam jego bokserki w dół i wtedy zobaczyłam pełnego okaz jego ogromnego członka. Zawsze kiedy miałam go przed oczami myślałam tylko - Sprzęt to on ma zajebisty - i zawsze tak było i jest nadal :) Chwyciłam go dwoma rękoma i zaczęłam wykonywać szybkie ruchy w górę i dół, w przód i tył. Zayn cicho pojękiwał co doprowadzało mnie do szaleństwa. Po krótkiej przyjemności mojego chłopaka włożyłam go do ust i zaczęłam wolno poruszać. Zayn złapał mnie za włosy i ciężko dyszał. Kiedy poczułam, że jego członek jest twardszy niż wcześniej Zayn pociągnął mnie do góry. Gwałtownie wszedł we mnie podnosząc mnie znowu i przyciskając do ścianki. Zaczął szybko poruszać biodrami dając nam obojgu w tym momencie cudowną rozkosz. Zaczęłam jęcz, dość głośno. Nie mogłam się powstrzymać. Potrzebowałam teraz orgazmu. Potrzebowałam jego. Po paru mocnych i głębokich pchnięciach doszliśmy razem. Opuścił mnie leciutko i delikatnie i zaczęliśmy się ubierać. Kiedy zakładałam już plecak ktoś zapukał w szopkę. Zorientowaliśmy się, że teraz kolejna para chce się sobą zająć ale zanim wyszliśmy usłyszeliśmy głos wydostający się z zewnątrz.
- Proszę wyjść! Szybko! - jak się kurwa wystraszyłam! Jeśli to jakiś nauczyciel to mamy przee....ee. Popatrzyłam się na Zayna szeroko otwartymi oczami a on sam wyglądał na przerażonego. Złapał mnie za rękę i mocno zacisnął. A co jeśli oni to wszystko słyszeli? Co my tam robimy? Po chwili namysłu zaczęli pukać głośno do drzwi.
- [T.I] Zayn! - usłyszeliśmy swoje imiona i już wiedzieliśmy, że to koniec. Popatrzyliśmy na siebie jeszcze ostatnio raz i wyszliśmy ze spuszczonymi głowami. Podniosłam lekko wzrok, przed nami stała kobieta a obok niej chłopak. No nie żadni nauczycielowie, bo nie widać było po ubraniach. Zwykle nastoletnie ubrania. Podniosłam głowę, żeby ujrzeć całą sylwetką nastolatków. Kogo zobaczyłam? Alexis z Harrym wybuchających śmiechem.
- Hahahagahgaha żałujcie, że nie widzieliście swoim min! - nie przestawali się śmiać - A jak głośno krzyczeliście! Serio myśleliśmy, że serio ktoś z naszej szkoły was usłyszy! - uspokoili się trochę ale później popatrzyli się znowu na nas i znów zaczęli się śmiać. Popatrzyliśmy się na siebie z Zaynem i tylko pokiwaliśmy głowami. Nie wiedzieliśmy tak na prawde co zrobić ale nie było nam jakoś wstyd, bo tak na prawdę to wszyscy w naszym wieku już uprawiali sex. I Alexis z Harrrym, także, więc nie było czego się wstydzić. Uspokoili się już całkiem i Alexis wzięłam mnie pod rękę i poszła a Harry został z Zaynem.
- Jesteś jebnięta! - krzyknęłam jej prosto w twarz.
- Żałuj, że nie widziałaś swojej miny! Hahahahahagaga - i znowu zaczęła się śmiać ale uspokoiła się po chwili. - Dora dobra, jak z imprezką?
- No to przychodzicie do mnie po szkole, szykujemy się i wbijamy - uśmiechnęłam się - Ahaa i jeszcze powiedziałam Zaynowi, że przyjdę mu pomóc wcześniej ale nie będę miała czasu.
- No to dobra, ale my tam śpimy u niego w domu rozumiem? - spytała się Alexis. Taak musiała wiedzieć czy musi wziąć gumki. Hihi.
- Taak hah, ale nie wszyscy. Tak myślę, bo raczej i tak część osób wymięknie i pójdzie wcześniej albo będą spali gdzieś w ogrodzie czy coś.
- A jak z glinami? Bo ostatnio gdyby nie Marry dawno były byśmy już w zakładzie za alkohol i narkotyki - powiedziała lekko załamana. Była kiedyś taka sytuacja, że Marry organizowała imprezę. W tym roku to było no i sąsiedzi wiedzą, że nie pełnoletni i tak dalej i jakoś o 22 zadzwonili po policję. Ale, że Marry miała znajomości dowiedziała się wcześniej, że gliny jadą i wszyscy się schowali do piwnicy, garażu, za ogród. My ubrałyśmy szlafroki i ogólnie taka akcja była, że jak przyjechali to nie było dosłownie żadnego śladu po imprezie. Gdyby nie ona naszym rodzicom dawno by pewnie odebrali prawa rodzicielskie. Ale wracając do tematu:
- Rozmawiałam o tym z mamą i tatą. Oni wiedzą, że pije i jaram i tak na prawdę nie mają na to żadnego wpływu ale mój kochany tatuś kieruje jedną z największych firm i załatwił nam tak jakby obstawę. Żadna glina nie może do nas przyjechać i zamknęli ulicę specjalnie, żebym tylko nie wpadła. Nie wiem co zrobił pewnie ich przekupił i jesteśmy bezpieczne. - uśmiechnęłam się a Alexis zaczęłam skakać z radości, przytulać mnie i krzyczeć jak to bardzo kocha moją rodzinę. Śmiałam się tylko i szłam dalej a za nami Zayn z Harrym. Byli troszkę zdenerwowani jak tak na nich patrzyłam. W końcu Harry pomaga organizować Zaynowi imprezę. Popatrzyłam na zegarek. Była godzina ........ 8:10?! Ops... Kto by pomyślał, że córka takiego biznesmena będzie właśnie taka. Złapałyśmy się za rękę i zaczęłyśmy biedz pod salę. Cały dzień się denerwowałam. Nie mogłam się doczekać tej imprezy. Kiedy w końcu te długie i męczące 6 godzin minęło wyszliśmy ze szkoły i z chłopakami spotkałyśmy się przy parkingu.
- To co laski, widzimy się już u Zayna? - zapytał Harry podchodząc do Alexis i obejmując ją w tali.
- Taak - uśmiechnęła się do niego i odpowiedziała Alex.
- A ty nie idziesz jeszcze do mnie? - spytał się Zayn obejmując mnie jedną ręką.
- Właśnie nie, nie opłaca mi się, po za tym nie wiem czy się wyrobie - popatrzyłam na niego z dołu. Nie byłam niziutka ale i tak przy nim byłam mała. Jest dość wysoki a ja uwielbiam wysokich mężczyzn.
- Dobrze - odpowiedział i pocałował mnie czule. Pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy wszystkie trzy najpierw do Alex, bo miała najbliżej, później Marry i na końcu do mnie. W domu nie było nikogo. Poleciałyśmy na górę do mojego pokoju i wszystko się zaczęło. Najpierw na cały dom puściłyśmy muzykę, później zostałyśmy już tylko w krótkim topie i spodenkach. Poszłyśmy do łazienki nakładać maseczki, żeby wyglądać lepiej i wyraźniej. Ponieważ miałam dużą łazienkę to było nam wygodnie i tak na prawdę mogłyśmy spędzać tam czas godzinami, bo mam bardzo dużo kosmetyków a dziewczyny je uwielbiają. Czasem nie mogę ich nawet wyciągnąć z tej łazienki. Ale cóż, taka ich natura. Zaczęłyśmy jakiś piling twarzy, później jakieś maseczki, kremy, wszystko co tylko wymyśliły. Każda z nas wykąpała się, bo było strasznie gorąco i nie chciałyśmy wszystkich witać całych mokrych. Pierwsza się myć poszła Marry a ja wykorzystałam tą chwile, żeby porozmawiać o niej z Alex. Poszłyśmy na dół do kuchni przygotować coś do jedzenia.
- Wiesz, że Cody chyba nie chce dalej ciągnąć tego związku? - zapytałam jej, żeby przerwać tą krępującą ciszę.
- Jak to? - stanęła w miejscu i patrzyła się na mnie zdziwiona.
- Powiedział mi. - widać było, że posmutniała.
- Ale jej cholernie zależy na tym dupku. Dziewczyna się załamie jak się o tym dowie.
- I dlatego od nas się nie dowie, tylko od niego samego. Lepiej będzie jak sobie wszystko sami wyjaśnią - Alex pokiwała głową - Tylko obiecaj mi, że nikomu nie wygadasz! Proszę to dla mnie ważne! - powiedziałam zupełnie poważnie wpatrując jej się w oczy.
- Spoko nie ma sprawy - po schodach zaczął ktoś schodzić. Zamknęłyśmy temat i wróciłyśmy do przygotowywania przekąsek. Marry pomogła mi już dokończyć a Alex poszła się myć.



Może nie najlepszy rozdział ale jakiś jest XD często dodaje nowe części w nocy :D nooo to miłego weekendu życzę wszystkim! / Nati ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz