Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 października 2013

One Trouble cz. 2

Rano wstałam i od razu przebrałam się w mundurek. Poszłam się odświeżyć i zeszłam na dół. Czekało tam już na mnie śniadanie, zjadłam je szybko i wyszłam z domu. Postanowiła, że sama będę chodzić do szkoły. Dam sobie radę. Wychodząc z domu zauważyłam Zayna, który też właśnie wchodził. Podszedł do swojego motoru. Podniósł głowę i spojrzał na mnie. Szybko odwróciłam wzrok i szłam dalej. Kątem oka dalej się na niego patrzyłam. Widziałam jak cicho zachichotał. Szłam dalej. Chłopak podjechał do mnie i stanął.
- No witam- powiedział pewnie Zayn
- .... - nic nie odpowiedziałam, nawet na niego nie patrzyłam.
- Nowa co?
- Mhmm-lekko przechyliłam głowę w jego stronę, żeby w końcu zobaczyć jego twarz. Miał piękny uśmiech... Cholera czemu on jest tak strasznie przystojny?!
- Może cię podwieźć? Co?
- Nie dzięki..- i znowu skierowałam wzrok przed siebie.
- Nalegam- powiedział trochę ostro i poważnie
- Nie dziękuję- powiedziałam wolno i lekko pod denerwowana.
- Okey... jeszcze zobaczymy...- i chłopak szybko odjechał pozostawiając jedynie za sobą głośny pisk opon. Nie wiem co to miało oznaczać ale lekko się wystraszyłam... Jeśli miał coś związanego z morderstwami to się rzeczywiście bałam. Ale dalej nie wiedziałam o co chodziło z tym wszystkim. Po paru minutach doszłam pod szkołę. To zachowanie Zayna było jakieś dziwne.... raz zarywał a raz był strasznie zdenerwowany.. on jest straszny... ale strasznie przystojny ehh... Pierwsze trzy lekcje zleciały normalnie. Nadeszła pora na lunch. Wyszłam na dwór i usiadłam przy jednym z wolnych stolików i czekałam na Carly, aż przyjdzie. Słyszałam jak ktoś od tyłu idzie. Poczekałam jeszcze chwile, aż podejdzie bliżej. Kiedy już był odpowiednio blisko:
- No nareszcie, ile miałam jeszcze czekać?
- Nie wiedziałem, że aż tak długo na mnie czekałaś- otworzyłaś szeroko oczy i obróciłaś głowę w bok. Kurwa... to był Zayn..
- A sory... pomyliłam się
- Okey..
- Czemu się dosiadłeś?
- Bo tak chciałem?- odpowiedział z lekką ironią w głosie
- A może ja nie chce?
- A może mnie to nie obchodzi?- lekko potrząsnęłaś głową i popatrzyłaś się przed siebie lekko otwierając oczy. Przysuwa się bliżej a ja tylko lekko się odsuwam.
- Co ty taka spięta?
- ... nie znam cię....
- Zayn Malik. Już znasz. - przysuwa się jeszcze bliżej a ty jeszcze dalej- ej no mała co jest?
- Nic.
- Inne są jakoś bardziej dostępne.
- Trudno, nie jestem ta "inna"
- Podoba mi się... - uśmiechnął się i zaśmiał cicho. Po chwili podeszła do nas Carly z szeroko otwartymi oczami.
- To ja już pójdę. -Zayn wstał i poszedł
- Co to było?!- pyta się oburzona Carly- Nie wiesz, że on jest niebezpieczny!
- Jezu przecież nic się nie stało. Przysiadł się tylko a ja z nim prawie w ogóle nie rozmawiałam
- Dobra dobra, chciałam tylko żebyś uważała na siebie.- reszta dnia była w miarę normalna tylko trochę bałam się Zayna... Po szkole wracałam do domu. Przyszłam  i zastałam mamę.
- O hej kochanie
- Cześć mamo
- Mam taką prośbę
- O co chodzi?
- Jak już odpoczniesz i w ogóle, to pójdziesz do domu obok zapytać się coś?- cooo?! do Zayna?! jak to?!
- Tak pójdę..- poszłam na górę przebrać się i chwilę poleżałam słuchając mojej ulubionej muzyki.. Rapuu taak, kochałam ten gaunek muzyki. Przy nim czyłam się po prostu sobą. Po jakiejś godzince wstałam i poszłam na dół. Najpierw myślałam o tym, żeby w ogóle tam nie pójść, bo nie chciałam wchodzić do domu Zayna.. Ale skoro to mamy nowa znajoma to czemu nie, po za tym on pewnie gdzieś teraz gania z tym swoim całym gangiem.



No to tak.... może nie jest najlepszy ale ostatnio nie mam za wiele czasu na pisanie ehh ;// może w weekend coś dodam ale nie obiecuje, bo pisze dwa opowiadania na raz. Pozderki Nati ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz