Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 20 października 2013

One Trouble cz. 1

Cześć. Nazywam się [T.I] [T.N] i opowiem wam moją może nie zbyt normalną historię. Urodziłam się w Londynie. Zaczęło się od tego...., że mój tata dostał lepszą pracę w mieście Bradford. Mama powiedziała, że tata będzie o wiele więcej zarabiać i jak ona nie będzie pracować (najpierw będzie musiała znaleźć pracę) to nic się nie stanie i wystarczy nam pieniędzy. W Bradford znałam sporo osób, ponieważ mieszkała tam moja przyjaciółka z dziedziństwa Carly. Miała chyba z 11 lat kiedy się tam musiała prze prowadzić. Jeździłam do niej prawie co rok na wakacje a raz ona do mnie, więc już miałam paru znajomych. Cieszyłam się strasznie, że będę mogła odbudować z nią swoją przyjaźń z dzieciństwa. Można było mnie postrzegać bardziej za kujonkę... Lubiłam się uczyć ale nie byłam z wyglądu typowym kujonem. Jestem dość szczupła i no może i też ładna dla nie których. Żałowałam też, że muszę zostawić w Londynie połowę mojego życia między innymi przyjaciół, znajomych, rodzinę i szkołę. Pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. Szybko ją otarłam, bo słyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju.
- I jak [T.I] Trzymasz się?- spytała z troską mama
- No tak... w końcu przeprowadzka do innego miasta to jeszcze nie koniec świata
- To się ciesze- uśmiechnęła się ciepło.- Za pół godziny bądź gotowa, - pocałowała mnie i wyszła. Leniwie opadłam na łóżko i rozmyślałam chwilę co będzie dalej. Wstałam, poszłam do łazienki umyć się i odświerzyć. Wyszłam po jakiś 10 minutach i przebrałam się i zeszłam na dół. Mama czekała już na mnie z śniadaniem. Zjadłam je szybko i wyszłam przed dom gdzie czekał już tata i przyjaciele.... Wszyscy rzucili się na mnie. Zaczęłam płakać. Tak strasznie będę za nimi tęsknić. Dali mi dużo albumów ze wspólnymi zdjęciami. Obiecałam im, że będę się odzywać i o nich nie zapomnę. Pożegnałam się i ze łzami w oczach poszłam do samochodu. Dojechaliśmy na lotnisko i czekaliśmy, czekaliśmy i czekaliśmy... Lot był krótki, chyba. Prawie cały przespałam. Na lotnisku czekała na nas już Carley ze znajomymi i rodzicami. Nasi rodzice również się znali i bardzo lubili. Kiedy tylko nas zobaczyli rzucili się na nas. Momentalnie poprawił mi się humor.
- I jak się czujesz?- spytała się mnie wesoła Carly.
- No wiesz..... smutno mi, że tak wyszło ale co ja poradzę. Ale ciesze się, że mam chociaż was.- wszyscy mnie przytulili i pojechaliśmy zobaczyć nowy dom. Był bardzo duży i bardzo ładny. Tak bardzo mi się podobał. Niestety kiedy byliśmy już na miejscu wszyscy musieli iść. Pożegnałam się z nimi i zaczęłam wyciągać swoje rzeczy z auta. Po chwili obok nas pod dom przyjechał pewien chłopak. Mulat w czarnej skórze, wydawał się wysoki. Zszedł z motoru i puścił i oczko. Speszyłam się troszkę i odwróciłam. Weszłam do domu gdzie od razu poszłam na górę do pokoju. Łóżko już tam stało i od razu się na nie rzuciłam. Byłam strasznie padnięta, więc zasnęłam. Obudziłam się jakoś o 21 i poszłam się umyć. Jutro miałam iść od razu pierwszy raz do nowej szkoły, więc przy szykowałam sobie mundurek i poszłam dalej spać. Na następny dzień wstałam rano i poszłam się myć. Byłam jeszcze w piżamie i wyjrzałam za okno. Okazało się, że moje okno było na przeciwko okna chłopaka, którego wczoraj widziałam. Widziałam go. Stał tam w samych spodniach. Był bardzo przystojny ale wydawał się na jakiegoś innego. Miał strasznie dużo tatuaży. Był może o rok, dwa lata ode mnie starszy? Miał umięśniony brzuch. Zobaczył mnie w samej piżamie i uśmiechnął się łobuzersko. Zawstydziłam się lekko i odeszłam od okna i poszłam ubrać się w mundurek. Założyłam białą koszulę, spódniczkę lekko zwęrzaną, takie lubiłam. Nałożyłam na siebie jeszcze granatową marynarkę i wysokie skarpetki. Pasowało mi to. Włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam lekki makijaż Zeszłam na dół zjadłam śniadanie. Umówiłam się z Carly, że po mnie przyjdzie. Akurat kiedy skończyłam jeść przyszła. Wyszłam szybko z domu i pożegnałam się z rodzicami. Całą drogę do szkoły Carly opowiadała jak to tutaj jest. Doszłyśmy i poszłam na pierwszą lekcję. Nie ma to jak weszłam z dyrektorką do klasy, szepnęła coś nauczycielowi na ucho i wyszła.
- Poznajcie swoją nową koleżankę w klasie. [T.I] [T.N]. Proszę [T.I] zajmij wolne miejsce.- Usiadłam obok Carley. Wszyscy się na mnie patrzyli i tylko szeptali do siebie. Pierwsze 3 lekcje były nawet w miarę. Przyszła pora na lunch. Poszłam z Carly na dwór i usiadłyśmy. Nagle zobaczyłam tego chłopaka, który mieszka obok mnie. Szedł z chłopakiem, również w tatuażach i również przystojnym lecz trochę mniej od tamtego. Postanowiłam spytać się Carly o niego.
- Łooo a ten to kto to?
- Przystojni co?
- Noo!
- Ten wyższy to Zayn a ten drugi to Louis. Uważaj na nich.
- Dlaczego?
- Najlepiej to się w ogóle z nimi nie zadawaj.
- Ale dlaczego?
- [T.I] oni są niebezpieczni. Nielegalne handle, jakieś walki, morderstwa i te sprawy. On ma cały swój gang. Całe miasto go zna.- Prze straszyłam się trochę. Zayn mijając nas puścił ci oczko. Carly zobaczyła to i od razu powiedziała:
- Uważaj [T.I] chyba mu się spodobałaś.- odetchnęłam ciężko. Reszta dnia minęła nawet dobrze po mimo wpatrującego się Zayna we mnie ze swoimi kolegami. Po szkole szybko poszłam do domu. Byłam bardzo zmęczona. Nawet nie wiem czym może tymi wszystkimi wrażeniami. Poszłam na górę i zobaczyła, że rodzice wypakowali już moje rzeczy, uśmiechnęłam się i położyłam. Po chwili zasnęłam.  Po paru godzinach wstałam. Poszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia. W kuchni zastałam mamę.
- O cześć kochanie, zmęczona byłaś?
- Hej... no trochę
- I jak w nowej szkole?
- W sumie to nie jest tak źle...- mam uśmiechnęła się i pocałowała mnie w czoło. Uśmiechnęła się i poszła do salonu. Zrobiłam sobie kanapkę z nutellą, wzięłam coś do picia i poszłam na górę. Zjadłam przy czym odrobiłam trochę lekcji. Nie ma to jak pierwszy dzień w nowej szkole i już praca domowa. Kiedy już skończyłam włączyłam laptopa i wyjrzałam przez okno. W pokoju Zayna było zapalone światło, więc jeszcze trochę się wpatrywałam. Po chyba dwóch minutach w końcu zobaczyłam go w oknie. Podniósł głowę do góry i spojrzał na mnie. Patrzyliśmy tak na siebie dobre parę minut. Puścił mi oczko i uśmiechnął się do mnie. Lekko zarumieniłam się i spuściłam głowę na dół. Po chwili od razu ją podniosłam i znowu spojrzałam na niego. Patrzył się na mnie cały czas aż w końcu zadzwonił do mnie telefon.  Wzięłam go i odebrałam. Odeszłam od okna.
- Tak słucham?
- [T.I]
- Tak... Kto mówi?
- Ooo tutaj Carly. Słuchaj mogła byś gdzieś teraz wyjść?- popatrzyłam na godzinę. 19 jak mi się cholernie nic nie chce
- Nie za bardzo.. a co chciałaś?
- A chciałam po prostu tak wyjść ale dobra
- No dobra, sorki.
- Nie ma sprawy pa
- Pa- i odłączyłam się. Wróciłam do okna. Jego już tam nie było. Poszłam się umyć i włączyłam jeszcze na chwile laptopa. Posprawdzałam Twittera, Fb, Aska i takie różne te. Chyba o 21 poszłam spać. Byłam strasznie wyczerpana.





Pierwsza część. Może nie jest najlepsza ale postaram się następnym razem. Mam nadzieję, że spodoba wam się  a jak na dzisiaj to dobranoc<3 // Nati

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz