Trudno musiałam to jakoś znieść. Zayn usiadł przy pianinie i zaczął grać. Jejku jak pięknie mu szło. Na prawdę ślicznie grał.... zaraz zaraz [T.I] ogarnij się!!!! Przecież go nie lubisz! Co z tobą! Po chwilach namysłu otrząsnęłaś się i popatrzyłaś na Zayna który właśnie skończył grać. Wstał obrócił się w twoją stronę i patrzył się na ciebie. Staliście tak na przeciwko siebie z jakąś minute i wtedy zobaczyłaś jakie on ma piękne oczy. Z chwili na chwile co raz bardziej się w nich zatapiałaś ale kiedy usłyszałaś głoś nauczycielki od razu się ogarnęłaś i nie wiedziałaś co się z tobą dzieje. Na szczęście pani powiedziała, że możecie już iść. Poszłaś się przebrać i kiedy wyszłaś ze szkoły na dworze stał Malik jak by na kogoś czekał. Chciałaś jak najszybciej go ominąć ale on gwałtownie złapał cię za rękę i spytał:
- O co ci chodzi?
- Mi? Jak o co?
- No najpierw patrzysz się na mnie jak byś chciała mnie zabić i olewasz a później stoisz na przeciw mnie i nie możesz oderwać ode mnie wzroku po czym później znowu mnie unikasz. O co chodzi?
- Jezu o nic......
- Powiesz mi?
- Cześć......- po tych słowach szłam jak najszybciej przed siebie i nie obracałam się nawet za nim. To było dziwne. Jak by mu bardzo zależało na tej odpowiedzi. Po drodze do domu spotkałam Harrego.
- O hej [T.I]
- Hejka Harry- chłopak podszedł do mnie i lekko uścisnął
- Jak tam z Alexis ci idzie?- spytałam się, bo byłam ciekawe w końcu Alexis bardzo cieszyła się z powodu Harrego.
- Z Alexis.. ah taak. Raz rozmawialiśmy ale to tak przez chwile i w sumie powiem ci, że jest sympatyczna i odważna. Ale jeszcze nie znamy się za bardzo ale mam nadzieje, że poznamy się jak najszybciej.
- To się ciesze. Szczerze to pasowalibyście do siebie.- po tych słowach Harry szeroko się uśmiechnął
- Dasz się namówić na jakąś kawę czy coś?
- Z chęcią. - przez całą drogę rozmawialiśmy prawie o wszystkim a najczęściej o Alexis. Nawet zapomniałam o Zaynie. Dobrze czułam się w towarzystwie Harrego. Był taki spokojny i wesoły. Odpowiadało mi to. Kiedy doszliśmy do kawiarni weszliśmy do środka i zamówiliśmy po małej kawie.
- Wiesz [T.I] fajnie mi się z tobą rozmawia
- Wiesz co, mi z tobą też- Harry tylko uśmiechnął się do mnie a ja odwzajemniłam mój uśmiech. Po chwili spytał się mnie:
- A jak tam u ciebie z chłopakami?
- U mnie.... wiesz na razie nie potrzebny mi chłopak. Po za tym zawiodłam się już na większości chłopaków.
- Dlaczego? Co się stało?- najwyraźniej Harry nie rozumiał tego co chciałam mu powiedzieć
- No bo widzisz chodzi o to...., że jak by dużo chłopaków na mnie leci i z nie którymi była, bo mi na prawdę na nich zależało ale z każdym kończyło się tak samo, że chcieli ze mną pójść do łóżka ale, że ja szanuje się nie chciałam i za każdym razem odmawiałam a oni wtedy nie chcieli więcej się ze mną spotykać. No dobra nie gadajmy już o tym... Znasz Malika?
- Zayna? Tak znam. Spoko koleś nawet bardzo. Dużo lasek na niego leci
- Spoko? Serioo? Na prawdę go lubisz?
- Tak, a co ty nie? Musisz go bardziej poznać to na prawdę powinnaś go polubieć.
- No nie wiem nie wiem...... a co w temacie dziewczyn które na niego lecą? Zdobywa każdą tak?
- Nieee to nie jest tak. Dużo na niego leci ale on nie jest taki, żeby tylko mieć. Ma podobnie jak u ciebie zależy mu a dziewczyny tylko go wykorzystują. - Po słowach Harrego coś we mnie pękło. Nie wiedziałam co mi jest.
- Wiesz dzięki za kawę ale już muszę iść.- nie chciałam dalej ciągnąć tego tematu po za tym musiałam już wracać, bo jeszcze w domu mnie nie było.
- No dobra to do jutra!
- Paaa!- szybko wyszłam z kawiarni i poszłam do domu. Krzyknęłam tylko krótkie już jestem! Poszłam do kuchni zjadłam obiad i szybko poleciałam do góry i zadzwoniłam szybko do Codiego.
- Halo Cody?
- Hej [T.I] co jest?
- O hejjj ei masz może trochę czasu?
- Dla ciebie zawsze
- O to super, możesz do mnie wpaśc?
- No pewnie będę za jakieś 20 minut
- Okey dzięki paaa
- Paaaa- Chciałaś porozmawiać z Codym jak tam z Marry + o Zaynie. Cody znał chyba każdego chłopaka nawet nowego ucznia. Chciałam się paru rzeczy o nim dowiedzieć nawet nie wiem czemu i powiedzieć co się ze mną dzieje. Tak jak Cody powiedział był u mnie za 20 minut. Wszedł na górę i mocno mnie przytulił.
- Jak tam?
- A dobrze dobrze, jak tam z Marry?
- W sumie to już dobrze, wszystko sobie wyjaśniliśmy.
- A to dobrze, ei słuchaj, bo chciała bym porozmawiać z tobą o Zaynie.... Maliku, znasz?
- Czy znam? Zajebisty koleś serio zapoznam cię z nim.
- Nie tak szybko najpierw opowiedz mi o nim trochę- Po tych słowach Cody zrobił dziwną minę i po chwili zaczął o nim opowiadać. Mówił dokładnie to co Harry i jak już skończył spytał się po co. Opowiedziałam mu jak było z Zaynem, że na początku go nie lubiłam ale z czasem to chyba przeszło nie wiem sama. Może to od tej piosenki którą zagrał? Nie wiem kiedy opowiedziałam Codiemu co się ze mną dzieje ten zaczął się śmiać i krzyczeć: [T.I] się zakochała!!!! Pobiegł do pokoju mojej siostry i wziął ją na ręce i zaczął dalej krzyczeć i śmiać się jednocześnie [T.I] się zakochałą!!! Nie ogarninałam go ale sama się z niego śmiałam. Uspokoiłam go trochę i zapewniałam, że się w nim nie zakochała ale on dalej wiedział swoje. Siedzieliśmy tak jeszcze z 3 godziny rozmawiając o wszystkim i o niczym. Cody bardzo dobrze mnie rozumiał i właśnie dlatego kochałam go jak brata. Jakoś przed 20 poszedł już do domu a ja dalej myślałam co się stało po między mną a Zaynem. O co w tym chodzi? Przecież jeszcze dzisiaj rano go nie nawidziłam. Nie wiem. Po 22 poszłam spać.
O to 4 część opowiadania. Nie jest może zajebiste ale może wam sie podoba. No i tak nie wiem czy przez weekend cos dodam, bo rodziców nie będzie i śpie u babci a tam internetu nie ma więc nie wiem jak to będzie..... no ale może wtedy więcej napisze. No i sorki, że tak późno ale jakoś nudziło mi się. kocham was<3 // Nati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz