- Jak z Codym? - spytałam. Chciałam się czegoś dowiedzieć ale nie chciałam zapeszać.
- W sumie ostatnio lepiej nam się układa, a co? Coś się stało?
- Nie skąd, po prostu pytam- uśmiechnęłam się.
- A jak u ciebie? Z Zaynem?
- A też dobrze, świetnie się rozumiemy i mamy coraz lepszy kontakt. - poszłyśmy na górę pooglądać nasz ulubiony program. Snooki & JWOWW. Zawsze mówiłyśmy, że kiedyś takie będziemy i będziemy w takiej ekipie. W końcu marzenia są do spełniania. Kiedy Alexis wyszła ja poszłam się umyć. Zajęło mi to jakieś 15 minut łącznie z ubraniem się i ogarnięciem siebie w miarę. Dochodziła już 15.30 a tam miałyśmy być jakoś na 18 chyba. Poszłyśmy się malować, układać włosy i tak dalej.
Alexis miała kolorowy i równie ładny strój jak i Marry. Ja ubrałam mój najnowszy. Zeszło nam to wszystko jeszcze jakoś w półtorej godzinki i przyszli moi rodzice. Ubrałam słodki zestawik i zeszłyśmy już na dół. Postanowiłyśmy już wyjść ale przed wyjściem zatrzymała mnie mama. Poprosiła dziewczyny, żeby zostały na zewnątrz.
- [T.I] wiesz, że tego nie pochwalam.
- Mamo...
- Nie mamo tylko mnie posłuchaj. Masz dopiero 16 lat a już pijesz, palisz, ćpasz! Co z tobą się dzieje dziecko? Odkąd zaczęłaś być z Zaynem robisz się coraz gorsza.
- Po pierwsze to już mam 16 lat i nigdy nie wiem czy dożyje tej 18 dlatego chce się teraz wyszaleć po drugie, ty słyszysz co mówisz?! Zrobiłam się gorsza? Z miłości? Mamo on mnie nie zmienia na gorsze, może po prostu tobie zaczyna coś odwalać.
- Jeszcze raz tak do mnie powiesz to zostaniesz w domu [T.I].
- A z resztą nie ważne... i tak mnie nie zrozumiesz. - wyszłam z domu i zamknęłam za sobą drzwi trzaskając nimi. Nie wiem o co jej chodziło ostatnio sama dziwnie się zachowuje w stosunku do Zayna. Kiedyś była taka nim zachwycona a teraz co? No nic może jak wypije jednego drinka to o niej zapomnę. Kiedy zobaczyłam dziewczyny od razu się uśmiechnęłam i szłyśmy już w kierunku domu Zayna.
- Co chciała mama? - spytała się zaniepokojona Marry.
- A nic konkretnego - odpowiedziałam patrząc w dół. Droga zajęła nam jeszcze jakieś 15 minut, bo po drodze poszłyśmy kupić jeszcze papierosy i dwie wódki. W Londynie można było normalnie kupować alkohol w wieku 16 lat tylko musiałaś być pomalowana i wyglądać na 18. Kiedy doszłyśmy do domu już parę ludzi się zeszło. Weszłyśmy do ogrodu a tam czekali już na nas chłopcy, Alexis podeszła do Harrego, Marry do Codiego a ja do Zayna. Przywitałyśmy się z nimi i dali nam po kubku piwa. Sączyłam napój po woli myśląc o mojej matce. Nie mogłam się skupić na zabawie i wypiłam już chyba 4 kubki. Kiedy sięgałam po następnego Zayn mnie powstrzymał.
- Ej może już wystarczy? - wziął ode mnie kubek i sam zaczął pić. Opuściłam ręce z żalem i wtuliłam się w chłopaka. - Ej kochanie, co się dzieje? - pocałował mnie czule w czubek głowy.
- A bo mama znowu zaczęła coś gadać.
- Ale co dokładnie? - chyba go to zaciekawiło.
- Powiedziała... - wciągnęłam powietrze do płuc i znowu zaczęłam - Powiedziała, że od kiedy zaczęłam z tobą być zaczynam zmieniać się na gorsze - nie wytrzymałam i wybuchłam płaczem. Niby tak, miałam na to wyjebane ale jednak nie pozwalało mi nic o tym zapomnieć. Bardzo mi zależy na mamie jak i na Zaynie ale jeżeli tak powiedziała to chyba rzeczywiście boli ją moje zachowanie. Boję się, że jeżeli coś znowu pójdzie nie tak zabroni mi się spotykać z Zaynem. Z przemyśleń i mojego cichego szlochu wyrwał mnie głos Malika.
- [T.I] wiem, że może ci jest ciężko ale proszę cię. Dzisiaj jest nasz dzień i chce go spędzić jak najlepiej w gronie znajomych i przyjaciół. Proszę - Objął moją twarz w swoje dłonie i patrzył się głęboko w moje oczy jak by szukał tam cienia nadzieli i radości. Po jego słowach mógł go zobaczyć. Kiedy czułam, że Zayn jest przy mnie od razu humor mi wracał.
- Dobrze - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się a Zayn złączył nasze usta w słodki pocałunek. - Przejdę się - powiedziałam i poszłam w stronę basenu. Ludzi ciągle przybywało a ja szukałam jakiegoś bliskiego znajomego. Stanęłam przed basenem wpatrywałam się w Marry, która świetnie się bawiła z Codym. - Super z nich para - pomyślałam i ktoś szturchnął mnie od tyłu. Odwróciłam się w jego stronę i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Prze de mną stał wysoki brunet ze słodkim jak zawsze uśmiechem. To był Liam! Liam Payne, moja dawna miłość. Dobrze mi się z nim układało i to dość długo ale niestety musiał wyjechać i tak po za tym często się kłóciliśmy i postanowiliśmy wspólnie skończyć ten związek.
- Hej [T.I] - usłyszałam z jego ust i rzuciłam się na niego. Wtulałam się jak najmocniej. Tylko go nie widziałam, tak bardzo się stęskniłam. Zaśmiał się słodko i zaproponował spacer. Zgodziłam się. Porozmawialiśmy trochę, po opowiadaliśmy jak u nas i tak dalej. Kiedy byliśmy przed domem gdzie nie było za wiele ludzi stanęliśmy. Było dość wcześnie, więc było jasno i wszystko było widać. Stanęliśmy na przeciwko siebie.
- Dalej jesteś piękna, nic się nie zmieniłaś - popatrzył mi się w oczy. Zawstydziłam się lekko i odpowiedziałam szybko.
- Ty też nic się nie zmieniłeś, dalej taki słodki jesteś - uśmiechnęłam się i Liam złapał mnie za ręce.
- Wiesz, że bardzo żałuje tego jak się stało. Że przepadł nam kontakt i związek już przepadł... ale ja będę na ciebie czekać.
- Liam.... - przerwałam mu, chciałam mu powiedzieć, że mam chłopaka, bo wcześniej mu o tym nie wspominałam ale przerwał mi.
- Ale na prawdę [T.I].
- Ja nie ..... - przerwałam i byłam w szoku. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną. Zauważyłam biegnącego Zayna w naszą stronę, który ma zaciśnięte pięści i jak uderza Liama prosto w twarz. Ze strachu podskoczyłam i odsunęłam się kawałek. Popatrzyłam na Liama ze łzami w oczach, który był skulony i próbował wytrzeć krew, która spływała mu po brodzie. Później popatrzyłam się na Zayna, który patrzy się na mnie z nienawiścią, wściekłością i smutkiem.
- Natychmiast na górę - powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Coo? - spytałam się z nie dowierzeniem, że w taki sposób do mnie mówił a w ręcz rozkazywał. Pierwszy raz widziałam go takiego wściekłego.
- Za 2 minuty widzę cię w moim pokoju kurwa! - ominął mnie i wszedł do domu. Wybuchłam płaczem, nie mogłam się pohamować. Liam chciał do mnie podejść ale Zayn stał jeszcze w drzwiach i krzyknął do niego. - Tylko ją dotkniesz! - obrócił się i wszedł do domu. Wstałam, popatrzyłam się z wielkim żalem na Liama i poszłam do środka porozmawiać z nim. Nie mogłam powstrzymać płaczu i ledwo co doszłam do drzwi wejściowych. Weszłam po woli po schodach na górę i zmierzałam do pokoju chłopaka. Drzwi były lekko uchylone ale nie było widać za wiele. Otworzyłam szerzej drzwi i weszłam po cichu do pokoju i usiadłam na łóżku. Prze de mną siedział Zayn tyłem, przy biurku. Z boku widziałam biały proszek rozsypany po linii. Kiedy się schylił do niego zacisnęłam mocno o czy i usłyszałam tylko jak wciąga proszek nosem. Mój płacz stał się jeszcze bardziej gwałtowny. Chłopak usłyszał to i obrócił się w moją stronę, wstał i podszedł.
- [T.I] - popatrzył się na mnie - Kto to był?
- Koolega - mówiłam przez łzy. Nie wiedziałam czego się spodziewać.
- Aaaa.. Kolega, który trzymał cię za ręce, całował się i obmacywał. Ciekawe....
- Ja pierdole... Zayn, on mnie tylko złapał za ręce, nie całował mnie a już w ogóle nie obmacywał, kurwa!
- Ja słyszałem co innego - popatrzyłam się na niego z niedowierzeniem, kto mógł mu nagadać takich rzeczy? Kto?!
- Kurwa nic nie zrobiłam! Nie mogę nikogo dotknąć, bo zaraz robisz się zazdrosny! Ja chce normalnie żyć, chce robić to co chce, co mi wolno. - Schowałam twarz w dłoniach i łzy znowu zaczęły same mi lecieć. Podniosłam lekko głowę do góry i spojrzałam na niego. Widać było, że go zatkało. Pierwszy raz powiedziałam mu to co mi przeszkadza. Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem wtulając się we mnie.
- Przepraszam [T.I] - i powrócił stary Zayn - Nie wiedziałem, że to się tak potoczy, przepraszam. Przepraszam... wiesz, że cię kocham.
- No dobrze, już dobrze. Tak na mnie działasz, że nie potrafię się na ciebie długo gniewać. - uśmiechnęłam się do niego a łzy nie spływały mi już po policzkach. - Ale w takim razie - wstałam i podeszłam do biurka - Co to jest? - wskazałam dłonią na proszek, który został na nim.
- No tak......
Troszkę przerwy było ale mam nadzieje, że już akcja się rozkręca :D Miłego czytania życzę. Kocham was! ♥ / Nati

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz